Click Me Click Me Click Me Click Me Click Me

piątek, 3 stycznia 2014

Nowe zycie na sniadanie....

No. To jak już wiecie, dziecko moje nie może jeść nic co zawiera:
-gluten
-jajo
-mleko
-cytrusy.

Pojedynczo żaden problem. Ale połączcie jajo, gluten i kwasek cytrynowy i odpada wam cała żywność przetworzona, w tym połowa żywności dostępnej nawet w sklepach eko i zdrowa żywność.

Da się, oczywiście, że się da. Jestem w domu, mam czas na gotowanie własnych szynek, dżemów, kompotów, pieczenie chlebów itd. Ale matkom na etacie w takiej sytuacji współczuję.


Gluten to zbożowy klej. Gluten powoduje, że odpada mąka pszenna, odpadają makarony zwykłe, kluski, ciasta. Trzeba kombinować z mąkami jaglanymi, cieciorkowymi itd. Mąki pszenne bezglutenowe zawierają mnóstwo świństw, na przykład gumę guar, to ja podziękuję, wolę pożegnać się z pszenicą w ogóle. Ale gluten jest też w wędlinach sklepowych, keczupach, kakao, przetworach, plastelinach, no masakra.

Jajo, wiadomo. Ale można próbować zastąpić jajo kurze jajem przepiórczym lub kaczym.

Mleko wyleciało z naszej diety już jakiś czas temu. Mała nie chciała pić żadnych preparatów mlekozastępczych typu Pepti lub Nutramigen, więc kakao pije na 'mleku' migdałowym lub ryżowym (owsiane odpada - gluten). Niestety jest problem z margaryną bezmleczną, uwierzycie, że większość zawiera w sobie kwas cytrynowy?

Cytrusy. U nas to cytryna i pomarańcza, grejfrut o dziwo nie. Ale to nie takie proste. Kwas cytrynowy jest wszędzie. Nawet w herbatkach owocowych do zaparzania. Nawet w lekach przeciwgorączkowych. Już nie mówiąc o wszelkich sokach i soczkach, musach, dżemach...

Czytanie etykiet to już jest teraz level hard. Szukam po internecie stron fajnych z przepisami takiej diety. I znalazłam w Tesco ostatnio za 20 zł bardzo fajną książkę. Christiane i Birgit Schaeffer Przepisy na dania bez mleka, jajek, pszenicy i soi dla małych alergików. Są tu przepisy na zupki dla niemowlaczków oraz mnóstwo przepisów na dania śniadaniowe, obiadowe i desery dla starszaków i całej rodziny. Będę teraz testować te przepisy i co lepsze wam zaprezentuję :)

Staram się myśleć pozytywnie. Zmiana diety będzie dobra dla nas wszystkich. Będzie trzeba przyzwyczaić się do braku znajomych smaków i do smaku nowych smaków ;)

Tosia tydzień jest na diecie eliminacyjnej i już widzę zmiany. Mimo rotawirusa nie schudła. Nie śpi zamulona do jedenastej tylko jak dawniej do dziewiątej. Je, je więcej i chętniej. Domaga się jedzenia. To mnie mobilizuje. Warto.

7 komentarzy:

  1. Ciężka misja, ale dla mamy nie ma rzeczy niemożliwych! Wytrwałości i zdrówka

    OdpowiedzUsuń
  2. wzruszyłaś mnie tym postem. Tyle siły masz w sobie Kobieto!

    OdpowiedzUsuń
  3. hmmm... jako totalny laik zapytam więc: jaki jest sens karmienia tak długo dziecka piersią, skoro nie chroni go to przed alergiami? zawsze mi się wydawało, że o to w tym właśnie chodzi, by dziecko było zdrowsze, bardziej odporne...

    wyobrażam sobie jak ciężko dopasować się do takiej diety... jeszcze inaczej dorosły, ale dziecko... masakra...
    często podczytuję tego bloga, gdzie dziewczyna podaje super przepisy na dania i desery dla dziecka z podobną alergią:
    http://smakoterapia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. odpowiedź jest prosta, dopóki karmiłam to jadła to wszystko i nic jej nie było, mleko przestało chronić jej jelita i się zaczęła jazda... często żałuję że jej nadal nie karmię....

      Usuń
    2. aa i dziękuję za link świetny blog <3

      Usuń
    3. hmmm... przecież nie da rady karmić do 18-tego roku życia :D

      mam nadzieję, że link się przyda :) ta dziewczyna to zdecydowanie guru diety dla alergików :)
      aż mnie kusi, by coś wypróbować ;)

      zdrówka dla Was obu życzę :)

      Usuń