Temat przewodni...
Bez-tort :) Czyli ciasto bananowo-migdałowe z kremem kokosowo-wiśniowym i konfiturą porzeczkowo-jagodową. Zdobienie matka do 3 w nocy w bólach tworzyła z marcepanu i 85% czekolady gorzkiej ;)
Konsumpcja tortu w toku...
Dzieci się bawią :) W tle bohater drugiego planu nocnik ;)
Królewna i jej tygrys ;)
Goście z prezentami trafili w 100% - mała dostała dwa zestawy Lego Duplo i kolejkę dewnianą :)
Teraz każdy dzień zaczyna się od 'mama choć! ciuch ciuch!'
A tu rozpakowywanie prezentów w dzień urodzin rano - tych od rodziców :)
Lala! (Lalę Dorę popełniła dla nas przeutalentowana Magda z Szyciowni - Bardzo dziękujemy!! )
Tututu! (Tak Tosia mówi, że chce oglądać Dorę ;))
A cotooooo?
Modelka :) (pasek ciut za długi i cały czas myślę, czy skracać czy torebkę schować i poczekać aż mała dorośnie)
Torebkę z Dorą popełnił dla nas kolejny chodzący talent czyli Agnieszka z bloga Ma-Musia. Jest tak fajowa, że sama bym ją nosiła chętnie!!!
Tańce z Dorą :)
Rowerek biegowy Puky, na razie mała podchodzi do niego z dystansem, chwilę pojeździ i schodzi, ale sama próbowałam i widzę, że naprawdę niełatwo się jedzie na biegówce, która na dodatek jest dość ciężka. Mam nadzieję, że do wiosny się przekona do roweru i będzie śmigać na spacerach!
Taką mam brykę!





Śliczny tort i piękne prezenty. Wszystkiego najlepszego!
OdpowiedzUsuń