Czyli post kulinarny :)
Trochę BLWujemy, trochę jemy łyżeczką. Ostatnio mała niezbyt imponująco przybierała, więc zintensyfikowałam jedzenie niemleczne. Nadal mała pije mnóstwo mleka, całą noc, rano na śniadanie, po deserku, do drzemki, po spacerze, do drugiej drzemki, po obiadku i na zaśnięcie. No i kiedy tam jej się jeszcze zamarzy.
Na deserek, czyli drugie śniadanko, zajadamy owoce z kaszką manną/jaglaną/kleikiem ryżowym/kukurydzianym/orkiszowym. Jakie owoce? Jabłuszka, gruszki, banany, śliwki, maliny, winogrona, brzoskwinie, morele... Ilość około 150-200g. Różnie, zależy od humorku :) Od czasu do czasu daję owoce z jogurtem Hippa :)
Potem w tak zwanym międzyczasie podje trochę chrupek kukurydzianych/wafli ryżowych/ciastek orkiszowych babydream lub upieczonego przez siebie chleba (z waflami radzę uważać, dziecko się często krztusi) i jabłuszka w kawałkach, popijając to wodą/soczkiem/herbatą rooibos.
Na obiadek jest zupka krem lub zupka niekrem ;) Z mięs jemy póki co: królika, indyka, kurczaka, jagnięcinę. Z warzyw: marchewka, ziemniak, dynia, pietruszka korzeń i nać, seler, por, cebula, kalafior, brokuł, pasternak, cukinia, fasolka, groszek zielony, patison, szpinak, nawet trochę pomidora ostatnio :) Tosia kocha żółtko jaja, więc co drugi dzień daję po obiadku pokruszone ugotowane żółtko. Jemy zupki z dodatkiem mięsa gotowanego osobnego jak i rosołki. Ilość - 150-200ml zależy od dnia. Czasem 80-90ml zupki, żółtko i kawałek chleba :)
Kaszek tych tak zwanych 'instant' Tosia nie chce jeść. Czasem zje kilka łyżeczek, ale doszłam do wniosku, że wmuszać nie będę, więc w sumie kaszki zje tyle, ile do deserku lub obiadku dam mannej lub jaglanki :)





Pycha :)
OdpowiedzUsuńa próbowałaś kaszkę z butelki jej podać?Moja tez łyżeczką nie chciała a z butli szło
OdpowiedzUsuńhaha dobre, z butli to nawet mojego mleka mała nie chce... :D
Usuń