To będzie post ku pokrzepieniu. Dla tych, które wiedzą, co to nerwica, co to depresja, co to psychosomatyczne bóle, co to duszności, drętwienia, i inne takie 'przyjemności'.
Mając silną nerwicę, nawet taką bardzo nasiloną, można karmić piersią. Ja karmię. A mam zajebistą wręcz nerwicę lękową. Miewam różne jazdy związane z lękami, miewam napady paniki, miewam dni, kiedy nie chce mi się wstać z łóżka, miewam dni, kiedy mam ochotę wysłać małą w kosmos. Ale jestem dumna z tego, że mimo wszystko karmię. Czy to w jakiś sposób nie obala teorii, że duży wpływ na laktację ma psychika? Myślę, że niekoniecznie. Nie mam i nie miałam stresu związanego z laktacją, w tej materii poszłam na żywioł i stwierdziłam, co będzie to będzie. I karmię. A, że inne rzeczy w życiu mnie przytłaczają... Tak już jest.
Więc może to nie psychika jako 'całość', a ta część związana z karmieniem i macierzyństwem ma wpływ na karmienie piersią? Nie wiem, nie znam się na tym, ale wiem, że mając silną nerwicę, można mieć również rzekę mleka. Karmię ponad siedem miesięcy.





Nie wiem, nie słyszalam nigdy o tym, dobrze, że karmisz :)
OdpowiedzUsuńCieszę sie, że to napisałaś! Ja nie mam silnej nerwicy lękowej, ale "jazdy" też potrafie mieć ;) i właśnie zawsze zastanawiałam się, jak to będzie jak będę już mamą... Czy będzie mleko pomimo tak częstego "denerwowania się"....
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że tak, jak i u Ciebie, będzie go cała rzeka! :)
Powodzenia i dzięki za posta!
w końcu karmienie uwalnia hormon "szczęścia" nieprawdaż? :) natura sama się obroni. Ja karmię synka i jestem z tego bardzo dumna bo przy córce nie bardzo mi się to udawało:/
OdpowiedzUsuńMoże chodzi o ogół? Ponieważ nerwica u Ciebie jest rzeczą "normalną" (rozumiem że masz ją ponad 7 miesięcy) to organizm jak i psychika są "przyzwyczajone". U mnie nastąpił zanik laktacji przy napadzie nerwicy, związanej ze stresem....
OdpowiedzUsuńWydaje mi się że jednak psychika ma wiele z tym wspólnego. Sama mówisz że do kwesti karmienia podchodzisz bezstresowo "Co będzie, to będzie". Zbytnie skupienie się na danej czynności daje odwrotny skutek.
Wybacz za ten bezsensowny wykład :-)
Pozdrawiam
nasiloną nerwicę mam od ośmiu lat, w lekkiej formie chyba od zawsze....
UsuńNerwica może nie mieć wpływu na laktacje ale może mieć też ogromny. U mnie i depresja i nerwica miały wpływ na karmienie, które było dla mnie straszne. Chyba reguł nie ma ale cieszyć się trzeba, bo mam szanse na karmienie przy kolejnym bobasie.
UsuńA Tosia patrzy i mówi "Co się tak gapicie? Mój cycek! Moje mleko!"
Tosia ma tu niecałe 5 miesięcy ;)
UsuńDobrze wiem o czym mówisz :)
OdpowiedzUsuńtrzymam kciuki żeby było co najmniej dwa razy tyle (jeśli zechcesz).
OdpowiedzUsuńa może siła woli również ma coś do powiedzenia w tej kwestii?
Chce powiedziec jedno 'nie nerwuj sie tak kobieto'. A tak na serio to psychika ma wpływ na większość naszego życia chyba i równiez na aspekty czysto natury fizjologicznej. Dlatego dobrze, że z laktacją tak superowo Ci idzie i aby jak najdłużej
OdpowiedzUsuńJak mnie łapie silny stres i nerwy, to mleka mam automatycznie mniej. Ale na nerwicę nie cierpię, widocznie mam nieprzyzwyczajony organizm do walki z tak silnymi dawkami stresu.
OdpowiedzUsuńNerwy też potrafią mnie zjeść, przemęczenie i stres który mnie dopada, a karmię córkę już 15 miesięcy.
OdpowiedzUsuńAle jeśli chodzi o laktację zawsze podchodziłam do tego optymistycznie.