Click Me Click Me Click Me Click Me Click Me

piątek, 21 września 2012

Nerwica a laktacja

To będzie post ku pokrzepieniu. Dla tych, które wiedzą, co to nerwica, co to depresja, co to psychosomatyczne bóle, co to duszności, drętwienia, i inne takie 'przyjemności'.

Mając silną nerwicę, nawet taką bardzo nasiloną, można karmić piersią. Ja karmię. A mam zajebistą wręcz nerwicę lękową. Miewam różne jazdy związane z lękami, miewam napady paniki, miewam dni, kiedy nie chce mi się wstać z łóżka, miewam dni, kiedy mam ochotę wysłać małą w kosmos. Ale jestem dumna z tego, że mimo wszystko karmię. Czy to w jakiś sposób nie obala teorii, że duży wpływ na laktację ma psychika? Myślę, że niekoniecznie. Nie mam i nie miałam stresu związanego z laktacją, w tej materii poszłam na żywioł i stwierdziłam, co będzie to będzie. I karmię. A, że inne rzeczy w życiu mnie przytłaczają... Tak już jest.

Więc może to nie psychika jako 'całość', a ta część związana z karmieniem i macierzyństwem ma wpływ na karmienie piersią? Nie wiem, nie znam się na tym, ale wiem, że mając silną nerwicę, można mieć również rzekę mleka. Karmię ponad siedem miesięcy.

12 komentarzy:

  1. Nie wiem, nie słyszalam nigdy o tym, dobrze, że karmisz :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę sie, że to napisałaś! Ja nie mam silnej nerwicy lękowej, ale "jazdy" też potrafie mieć ;) i właśnie zawsze zastanawiałam się, jak to będzie jak będę już mamą... Czy będzie mleko pomimo tak częstego "denerwowania się"....
    Mam nadzieję, że tak, jak i u Ciebie, będzie go cała rzeka! :)
    Powodzenia i dzięki za posta!

    OdpowiedzUsuń
  3. w końcu karmienie uwalnia hormon "szczęścia" nieprawdaż? :) natura sama się obroni. Ja karmię synka i jestem z tego bardzo dumna bo przy córce nie bardzo mi się to udawało:/

    OdpowiedzUsuń
  4. Może chodzi o ogół? Ponieważ nerwica u Ciebie jest rzeczą "normalną" (rozumiem że masz ją ponad 7 miesięcy) to organizm jak i psychika są "przyzwyczajone". U mnie nastąpił zanik laktacji przy napadzie nerwicy, związanej ze stresem....
    Wydaje mi się że jednak psychika ma wiele z tym wspólnego. Sama mówisz że do kwesti karmienia podchodzisz bezstresowo "Co będzie, to będzie". Zbytnie skupienie się na danej czynności daje odwrotny skutek.

    Wybacz za ten bezsensowny wykład :-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nasiloną nerwicę mam od ośmiu lat, w lekkiej formie chyba od zawsze....

      Usuń
    2. Nerwica może nie mieć wpływu na laktacje ale może mieć też ogromny. U mnie i depresja i nerwica miały wpływ na karmienie, które było dla mnie straszne. Chyba reguł nie ma ale cieszyć się trzeba, bo mam szanse na karmienie przy kolejnym bobasie.

      A Tosia patrzy i mówi "Co się tak gapicie? Mój cycek! Moje mleko!"

      Usuń
    3. Tosia ma tu niecałe 5 miesięcy ;)

      Usuń
  5. Dobrze wiem o czym mówisz :)

    OdpowiedzUsuń
  6. trzymam kciuki żeby było co najmniej dwa razy tyle (jeśli zechcesz).
    a może siła woli również ma coś do powiedzenia w tej kwestii?

    OdpowiedzUsuń
  7. Chce powiedziec jedno 'nie nerwuj sie tak kobieto'. A tak na serio to psychika ma wpływ na większość naszego życia chyba i równiez na aspekty czysto natury fizjologicznej. Dlatego dobrze, że z laktacją tak superowo Ci idzie i aby jak najdłużej

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak mnie łapie silny stres i nerwy, to mleka mam automatycznie mniej. Ale na nerwicę nie cierpię, widocznie mam nieprzyzwyczajony organizm do walki z tak silnymi dawkami stresu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nerwy też potrafią mnie zjeść, przemęczenie i stres który mnie dopada, a karmię córkę już 15 miesięcy.
    Ale jeśli chodzi o laktację zawsze podchodziłam do tego optymistycznie.

    OdpowiedzUsuń