Click Me Click Me Click Me Click Me Click Me

sobota, 8 czerwca 2013

Sobota


Dzisiejszy dzień był bardzo intensywny - przed 10.00 już byłyśmy nad jeziorem, zawinęłyśmy się do domu koło 12 bo Tosia usiadła w jeziorze a nie miałam ani pieluch ani ciuszków na zmianę. W domu kąpiel by spłukać piasek, a po kąpieli po raz pierwszy w tym tygodniu Tosia zasnęła o ludzkiej porze tzn o 13.. By o 13.25 być obudzoną przez !@#@$%^Z& listonosza... I przez 3,5 godziny słaniała się na nogach i płakała o byle co, ale nie chciała spać. Padła o 17, a obudził ją powrót taty godzinę później. Jak się docuciła pojechaliśmy na zakupy.




A to mój nowy nabytek, z Deichmanna, wyszperane na dziale.. dziecięcym. Noszę 35 i w dziale damskim wszystkie sandałki były mi za duże...

Po powrocie do domu zjedliśmy w trójkę kawał pysznego arbuza i zupę szpinakową. A dziś w ogóle Tosia zjadła swoje pierwsze świeże wisienki i smakowały!

Jutro rano basen i jeśli pogoda będzie nadal tak ładna jak od kilku dni, to potem piknik nad jeziorem planujemy.

3 komentarze:

  1. Piękne buciki:) Faktycznie masz małą nóżkę;)

    OdpowiedzUsuń
  2. oj, czasem na dziecięcych działach sa cudne rzeczy, szkoda, że ja za duża :P czyli pierwsza kąpiel pod chmurką tego roku zaliczona :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie spędzony weekend. Mi też maleństwo postanowiło usiąść do wody :)

    OdpowiedzUsuń