Dziś znów pięknie i gorąąąąąąąąąąąąco, więc dwa spacery i plażing-smażing.
I tu uwaga, dziecię moję zapałało sympatią do wózka znowu... 0.0 no cieszyła się nieziemsko, robiła 'brum brum', rozwaliła się wygodnie i pojechałyśmy tak nad jeziorko. Ostatni raz jechała wózkiem.... w grudniu? i był wrzask, trzask i jęk. A tu taka zmiana!
A z serii 'zawał na miejscu' - wchodzenie na dorosłe krzesła a z krzesła na stół - checked... Nie ma już niezbadanej powierzchni w tym domu dla Tosi. ;p







Hehem, jeszcze się zaskoczysz, jaką posia sobie wynajdzie ;) ja co jakiś czas myślę, że czegoś "lepszego" Kuba już nie wymyśli. I co? Za kilka dni widzę, że jednak dał radę :)
OdpowiedzUsuńmoże ma ochotę na stole potanczyć?:)
OdpowiedzUsuńPlażing, smażing a ja zapraszam do mnie na buting ;-) Firma Bartek funduje 3 bony po 250zł do wydania na buty dla dzieci :-) http://zaradna-mama.blogspot.com/2013/06/750-z-na-zakupy-nagroda-jaka.html
OdpowiedzUsuńMoja też biega z krzesełkiem po całym mieszkaniu. Odkąd odkryła radość dostawania się do miejsc niedostępnych nie można ją spuszczać z oczu.
OdpowiedzUsuń