Dwa lata. To zabawne jak zacierają się wspomnienia z tych dwóch lat a jak przy tym wyraziste wciąż jest wspomnienie porodu...
Więc mamy w domu dwulatkę. Z dobrodziejstwem inwentarza.
Codziennie jakieś nowe słowa. Coraz większa spostrzegawczość, coraz większa sprawność motoryczna, coraz większa samodzielność i potrzeba samostanowienia. Ogromna wyobraźnia. Niewyobrażalnie silna więź.
Jest mądra. Jest uparta. Jest empatyczna. Jest do zjedzenia kochana.
Urosła. Zmieniła się. Zmienia się co dzień. Jest taka duża...
A jednak kiedy w nocy budzi się i woła 'mama', kiedy przytula się całą sobą, kładąc mi rękę na piersi i zasypia tak, kiedy konieczność wyboru tylko jednej lalki do zabrania na spacer zamienia się w wybór tragiczny, niemożliwy, łzawy i zasmarkany, myślę sobie, że jednak jeszcze jest trochę dzidziusiem...
O prezentach, imprezie urodzinowej, torcie itd będzie osobny post po weekendzie :)





zdrówka dla Tosi :)
OdpowiedzUsuńWszystkiego najlepszego Tosiu :*
OdpowiedzUsuńSuper dwulatka ♡
OdpowiedzUsuńNajlepszego! :)
OdpowiedzUsuń