Click Me Click Me Click Me Click Me Click Me

niedziela, 23 lutego 2014

Odpieluchowanie

Temat za nami, więc mogę napisać conieco. :)

To był długi proces. Pełen prania , wycierania, prania, wycierania... ale za to w pokojowej atmosferze.

Gdzieś w grudniu mała zaczęła przychodzić ze mną rano do łazienki i siadać na nocnik, często robiła wtedy kupkę, do pieluchy. Poszłam za ciosem, kupiłam majtki. Które Tosia pokochała miłością wielką i nie chciała już nosić pieluch w domu :) Więc nosiła majtki, a ja za nią chodziłam i wycierałam.


W tym czasie nauczyła się mówić 'pupa', więc jej powtarzałam, że jak jej się zachce siusiu lub kupkę albo jak zrobi to ma wołać 'pupa'. Na początku nic, ale z czasem zaczęła po posiusianiu się przybiegać i wołać o zmianę majtek i pokazywała, gdzie trzeba wytrzeć. Potem z dnia na dzień zaczęła robić kupkę na nocnik, bezbłędnie. Od tego czasu nie zdarzyła się wpadka. Zrozumienie o co chodzi z siusianiem zajęło więcej czasu, ale teraz już też wpadki są rzadkie i wynikają z zaangażowania w zabawę. Jak widzę sygnały, że małej chce się siusiu, to po prostu pytam, wtedy najczęściej odpowiada, że jej się chce i idzie na nocnik.

Ten pierwszy okres odpieluchowania kiedy siusiała po nogach służył bardziej mnie niż jej, nauczyłam się rozpoznawać subtelne sygnały świadczące o tym, że mała będzie siusiać. Jeśli zdążyłam ją wysadzić, to super, jeśli się mimo wszystko posiusiała, stwierdzałam tylko 'o, siusiu zrobiłaś. chodź wytrzemy'. Coraz częściej zdarzało się, że siusiała w drodze na nocnik, a więc w dobrym kierunku ;)

Kiedy już częściej zdarzało się, że siusiała na nocnik a nie pod nogi, zrezygnowała z pieluch w nocy. Zbuntowało się dziecko któregoś wieczoru, że nie chce pieluchy. No to nie i już. :) Noce zdarzają się tak na zmianę, raz suche raz mokre, ale coraz częściej budzi się w nocy i woła. Mokro jest wtedy najczęściej, kiedy nie wysiusia się 'na zapas' przed spaniem.

A dziś nie chciała pieluchy jak jechaliśmy do lekarza. Wzięłam więc na wszelki wypadek majtki, skarpetki i spodnie na zmianę, mała przed wyjściem zrobiła siusiu 'na zapas' i wróciła do domu po jakiejś godzinie z kawałkiem w tych samych ubraniach, w których wyszła :)

Mogę więc chyba stwierdzić, że mała się odpieluchowała. W okolicy drugich urodzin. Bez stresu. Bo sama chciała :) Ja chciałam poczekać do wiosny,co by cieplej było i można by było od razu też na dworze bez pieluchy. No ale dziecko zdecydowało samo :)

W odpieluchowaniu pomógł nam wydatnie nocnik wyglądający jak toaleta Fisher Price'a. Tylko że ja natychmiast wyjęłam z niego panel dźwiękowy, bo nie uważam, by motywowanie dziecka 'zrób siusiu to melodyjka będzie' było skuteczne i właściwe w temacie odpieluchowania.


1 komentarz:

  1. Oj gratuluje u nas też długo ttrwało odpieluchowanie, ale udało się w końcu co za ulga dla rodziców i dla dziecka :))
    Pozdrawiam i zapraszam

    OdpowiedzUsuń