Od wtorku u nas w domu pomór. Do wczoraj włącznie mała miała temperaturę od 38,6 do 39,6 w nocy... Po lekach spadało do 37 ale jak tylko przestawały działać, znowu rosło.. Do tego katar straszny i od czwartku brzydki kaszel...
Wczoraj lekarz i niestety, zapalenie górnych dróg oddechowych, bakteryjne. I pierwszy antybiotyk... Ale zadziałał już po pierwszej dawce, mała nadal kaszle i smarczy ale już bez gorączki. Dzielnie łyka wszystkie leki, choć po kroplach na kaszel woła 'ble' i chce czymś popić. ;)
Ja mam gardło obolałe, kaszel gruźlika, ale nie gorączkuję, miewam wieczorem stan podgorączkowy.
Musimy się z tego do końca tygodnia wyprowadzić boo w sobotę do Polski jedziemy...
Wydawcy (Wilga, Grupa Wydawnicza Foksal) książek z trzystoma naklejkami winnam dozgonną wdzięczność. W czasie 4 dni gorączki i leżenia w łóżku wykleiłyśmy cztery(!!!) takie (Dinozaury, Zwierzęta, Księżniczki i Na wsi, znalezione podczas ostatniego pobytu w PL na poczcie) Czas dodatkowo nam umilały gra Memory (Ravensburger) i misiowa drewniana ubieranka Eichhorn wyszperana w sklepie Ernsting's Family za 3 euro ;)






zdrówka :)
OdpowiedzUsuń