Click Me Click Me Click Me Click Me Click Me

czwartek, 19 lipca 2012

Zasypianie bez płaczu

Od powrotu z wakacji mała śpi pół nocy w swoim łóżeczku. Albo mąż ją usypia, wtedy po karmieniu nosi ją i śpiewa, i jak mała zaśnie to jest odkładana, albo ja wtedy zasypia mi na piersi, chwilę z nią pochodzę, pośpiewam i odkładam :) Po odłożeniu jeszcze jej śpiewamy trzymając rękę na jej brzuszku i jak się pogłębi sen na tyle, że po zaprzestaniu śpiewania nie wzdryga się, wychodzimy z pokoju :) Wszystko odbywa się zupełnie bez płaczu i przymuszania do samodzielności, do której dziecko jeszcze nie jest gotowe. Kiedy się w nocy budzi - najczęściej koło 2-3 na karmienie, wtedy już zostaje do rana w naszym łóżku. Z czasem będziemy pewnie starać się ją i wtedy odłożyć do łóżeczka :) Póki co, to ja nie jestem na to gotowa ;) Tak jak dziecko potrzebuje mojej bliskości, tak ja potrzebuję bliskości dziecka :) Poza tym jestem leń :D


Bałam się tego, naczytałam się jakie to okropne to uczenie dziecka samodzielnego spania, ile płaczu i nieprzespanych przez rodziców nocy kosztuje. Ale okazało się, że można inaczej, tak jak Searsowie piszą w swojej książce, trzeba tylko znaleźć metodę, która odpowiada obu stronom - i rodzicom i dziecku. Tak sobie teraz pomyślałam, że to nawet nie o naukę spania chodzi, ale o wyrobienie w dziecku poczucia, że o każdej porze dnia i nocy rodzice będą blisko i będą odpowiadać na jej potrzeby, że nawet jak śpi sama, to nie znaczy, że jest sama... :) Że może spać spokojnie bo my czuwamy :)

W ogóle to interaktywność Tośki mnie nieustannie zachwyca. Jakie to się zrobiło komunikatywne dziecko! Gada po swojemu, śmieje się, zaczepia, oczywiście także krzyczy, piszczy i płacze ;) Najbardziej mnie rozwala, jak jest u kogoś na rękach i mnie zobaczy i wtedy na twarzy pojawia jej się szerooki uśmiech i się cała wygina w moją stronę że chce do mamyyyyy :) Albo jak pije z piersi i nagle przestaje, i zaczyna gadać te swoje 'pfffrrr' do sutka śmiejąc się przy tym :D


4 komentarze:

  1. Jak bym czytala o Natce. az sie rozmarzylam jak to bylo kiedys:)
    No widzisz! a ile miejsca w lozku bez Tosi:D

    OdpowiedzUsuń
  2. u nas ze spaniem tak samo, do tej pory jak się budzi w nocy na cyca to już zostaje ze mną, i bez płaczu i problemu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gadanie i uśmiechy przy cycu są takie słodkie :)

    Fajnie, że wam tak spokojnie zasypia. Tak ja napisałaś - grunt to znaleźć dobrą metodę. Żebyście i wy i Tosia byli spokojni.

    OdpowiedzUsuń
  4. U nas jest tak samo tylko bez noszenia. Mały leży w łóżeczku, a ja głaszczę go po pleckach i nucę aż zaśnie (zazwyczaj nie trwa to długo :-). Zostawiam mu też na komodzie w zasięgu łapek jakieś zabawki, więc rano jak się obudzi to wstaje, bierze je do łóżeczka i bawi się przynajmniej pół godziny :-D
    Pozdrawiam serdecznie!
    A.
    http://zyciejakwmadrycie.pinger.pl/

    OdpowiedzUsuń