Dziś jest bardzo smutny dzień. Po powrocie od pediatry dowiedziałam się, że zmarła córeczka koleżanki z forum o niepłodności na którym się udzielam. Dzieciątko zaledwie 3,5 miesiąca było na świecie, cały czas walcząc o zdrowie, a na koniec o życie. Dzieciątko wyczekane, wymodlone, dziś w nocy przegrało tę walkę.
Nie mogę pozbierać myśli. Nie potrafię sobie wyobrazić, co czują teraz rodzice tej małej.
Jak śmieszne teraz stały się nasze 'wielkie' problemy - odparzona pupa, brak raczkowania, to wszystko śmiech na sali. Moje dziecko jest zdrowe, moje dziecko żyje. Tylko o tym myślę dziś. Dziś tulę Tonię dwa razy mocniej...
Dzieci nie powinny umierać. Nie zgadzam się na to.
Misiu Aniołku [*] śpij już spokojnie... ;(





Nikt się na to zgadzać nie powinien. To wielka tragedia.
OdpowiedzUsuń:(
OdpowiedzUsuńPrzykre.
OdpowiedzUsuńprzykro mi :(
OdpowiedzUsuń[*]
OdpowiedzUsuń[*]
OdpowiedzUsuńStraszne :(
OdpowiedzUsuńA ode mnie fragment wiersza Szymborskiej
OdpowiedzUsuń"Niewiele uciułali w bagażu powrotnym.
Strzepki widoków
w liczbie nie za bardzo mnogiej.
Garstkę powietrza z przelatujacym motylem.
Łyżeczkę gorzkiej wiedzy o smaku lekarstwa."
Śmierć dziecka to tragedia.
to chyba największa tragedia jaka może spotkać człowieka .... :(
OdpowiedzUsuń<*>
dużo siły dla rodziców!!