Ściąga papcie, skarpety, czapkę, opaski, nawet rajstopy jak się uprze. Jak body ma za duży dekolt to i ręce potrafi jakoś wyciągnąć górą. W śpiochach tak długo kopie aż wykopie nogi z nogawek i rozepnie napy. A dziś odkryła, że jak sweter lub kurtka ma zamek, to jak sie odpowiednio długo będzie na chama ciągnęło w dół, to się rozepnie. Chyba mi naturystka rośnie :D Najgorzej z tą czapką, nawet jak jest zapinana pod brodą, to i tak ją zszarpnie jakoś. A na dworze lato się już skończyło...
A rękawiczki pewnie same z niej zeskakują? Jeśli tak to możemy sobie przybić piątkę ;).
OdpowiedzUsuńBułka opanowała też jakiś czas temu rozpinanie pajaca jednym szarpnięciem, na Chippendales'a ;)
Doszłam już do etapu straszenia jej super glue ;)
Wiesz może kiedy to mija?
Sama bym chciała wiedzieć ;) Rękawiczki... taaaaa.... rękawiczki... nie zdążę jednej dobrze założyć a już jest ściągnięta :P
Usuńrękawiczki i nasza zmorą!
UsuńA na dodatek śpiochy zapinane na ramionach- też ściągnie!:)
Hmmm no to widzę wesoło tam macie z nią ;D mała spryciula :D
OdpowiedzUsuńhaha skąd ja to znam :-)
OdpowiedzUsuńhhiihi
OdpowiedzUsuńUszy do góry, do cieplejszych dni coraz bliżej, a wtedy na pewno zniknie problem z małą naturystką, hihi ;D
OdpowiedzUsuńJak jest zimno to też tak robi? :)
OdpowiedzUsuńDaniel miał tę fazę, ale jak marzł to nie rozbierał się. A w domu od razu. Do tej pory chodzi po chałupie na boso. Nie da rady inaczej.
:)
Byle do wiosny ;)
OdpowiedzUsuńu nas tez problem z czapką:))
OdpowiedzUsuńPo prostu dziewczyna nie lubi skrępowania, stawia na luz ;)
OdpowiedzUsuń