No to jesteśmy... Jest zimno. Trochę śniegu. W kraju Bełkoczących Ludzi. Którzy pocą się jak zmuszam ich do mówienia po angielsku. Swoją drogą zaskoczona jestem jak mi sprawnie idzie posługiwanie się angielskim, bo nigdy nie używałam go w sytuacjach pozaszkolnych. No, ale uczyłam się go od 6. roku życia, to zobowiązuje ;). Słówek czasem brakuje, ale można naokoło coś kombinować. Niemiecki miałam 3 lata w liceum i ni chu chu nie pamiętam nic. I nie rozumiem co do mnie mówią, bo 'żywy Niemiec' to co innego niż pani germanistka Polka.
Ale dobrze jest. Dziecko jest szczęśliwe jak wieczorem tata kąpie. Cały dzień mówi tata i tata. A ja... ja swoje plany odłożyłam na kiedyś. Takie jest życie, czasem trzeba pójść na kompromis, a w tym wypadku dobro dziecka ponad własne ambicje. Mam tylko nadzieję, że mąż uszanuje to i przyjdzie czas, kiedy to on coś poświęci, żebym to ja mogła się spełnić - zawodowo/wykształceniowo. Że mu kasa nie uderzy do głowy. Że wrócimy do kraju. Bo ja za granicą nie chcę mieszkać. Bo zawsze będę się tu czuła jak niechciany bagaż.
Za osiemnaście dni święta, czaicie? Pierwsze nasze święta w trójkę! W zeszłym roku Tosia uczestniczyła w nich zaocznie, z brzucha. A teraz... Teraz będzie zrywać gałązki z choinki! Memłać wstążki! Gapić się w światełka. Nie ogarniam!
W weekend jedziemy na Bremeński Weihnachtsmarkt (chyba dobrze napisałam :P). Może poczuję magię niemieckich świąt ;) Bo mikołaje z czekolady jadą tu pleśnią :P





to tam dopiero będzie świecidełek i mikołajów :)
OdpowiedzUsuńcieszę się, że się zaklimatyzowałaś :)
o jeny nie liczyłam jeszcze ile dni, ale 18 dni to malutko, a ja jeszcze nie podjęłam decyzji jak je spędzimy !
:* dla Was
Najważniejsze, że jesteście razem.
OdpowiedzUsuńNieważne gdzie.
Powodzenia w nowym miejscu :) dacie radę :)
OdpowiedzUsuńJa tez miałam niemiecki trzy lata w liceum, i po paru latach nic nie kojarzę :P
OdpowiedzUsuńAngielki od 6 r.ż zobowiązuje, ja miałam od 14 i tez słabo pamiętam :P
Dacie radę, a to że plany się przesunęły? Każdemu się przesuwają, jak ma dziecko i rodzinę. :))
Rozumiem dylematy, ale masz racje, ja tez nie zgotowalabym swojemu dziecku losu eurosieroty (tudziez poleurosieroty):/
OdpowiedzUsuńPowodzenia życzę i mam nadzieję, ż edasz radę.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko