Już mamy swoje mieszkanie. Na razie puste białe ściany, z mebli to tylko materac do spania póki co, ale już jest dobrze, już się czuję jak u siebie ;)
Miasteczko - Oyten, jest malutkie, coś tak jak Świdnik chyba. Mieszkamy na obrzeżach, mamy 2 km piechotką do centrum ;) Mieszkanko ma 2 pokoje, pomieszczenie gospodarcze które może być np garderobą lub schowkiem na szczotki, łazienkę i kuchnię, no i korytarz. Ładny widok z okna.
Nie wiem czy tak jest w całych Niemczech, ale Bremen i okolice to istna wieża Babel. Chyba trudno spotkać rodowitego Niemca ;) Spotkasz tu wszystkie odcienie skóry. Jest mnóstwo muzułmanów. W naszej klatce schodowej, z tego co wiem, mieszka Rosjanin, są Turcy...
A Tosia uśmiecha się do wszystkich, którzy się do niej uśmiechają, niezależnie od języka, koloru skóry czy wyznania. Ot takie mam pogodne dziecko :)
Muszę się nauczyć nie przeliczać euro na złotówki. Mała choinka 30 euro (+- 120zł) . Zgroza :D





Przestawienie się na myślenie w euro a nie złotówkach to podstawa ;) Podobnie miałam swego czasu z funtami. Pozdrawiam, my się przeprowadzamy za dwa tygodnie, urządzanie, malowanie trwa i zamieszania z tym aż nadto.
OdpowiedzUsuńNareszcie jesteście u siebie. Dobrze, że udało wam się przed Świętami.
OdpowiedzUsuńTeraz tylko cieszcie się sobą :)
Tosia ma taką minę.... :D
To życzę powodzenia w meblowaniu, kolorowaniu ścian, kupowaniu mebli:) Oby się dobrze mieszkało
OdpowiedzUsuń