Tośka łapie wszystko w lot, zobaczyła, że wiatraczek się kręci jak na niego dmucham, to też próbuje. Bańki próbuje puszczać. Zakłada na siebie stetoskop i bada sobie serduszko. Robi zastrzyki plastikową strzykawką. Śpiewa i tańczy na bajkach i przy muzyce.
Coraz więcej dźwięków zaczyna przypominać słowa.
Planujemy kupić stolik i krzesełko zamiast krzesełka do karmienia, bo w tym drugim nie idzie jej już utrzymać. Nieprzypięta wstaje i wchodzi na blat, przypięta wyje i nie ma mowy o jedzeniu. Apropos jedzenia, to w kratkę, teraz słabo przez chorobę, jednego dnia z powodu kataru nawet piersi nie chciała. Odciągałam ręcznie do szklanki ;p bo laktator sprzedałam jakiś czas temu. Ale że mleko to z piersi ma być a nie tam ze szklanki, to zachwytu Tosi nie było tą formą picia. ;p
outfit: dresik, bluzka i skarpetki ;p Tchibo, czapa Cool club/Smyk, butki H&M





Jak dzielnie kroczy :-)))
OdpowiedzUsuńBRAWO :P
Zdrówka dla całej rodziny.
OdpowiedzUsuńoj niedobrze, ja już miesiąc przerabiam choroby i szpital , a dzisiaj chyba zaczyna się rota....
OdpowiedzUsuńzdrówka życzę
Zdrowia życzę :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
przesyłamy życzenia zdrowia, niestety również zasmarkane :(
OdpowiedzUsuńile razy do Was wejdę, to chorujecie...kurcze, zdrówka! ;)
OdpowiedzUsuń