Otwieracie ją, a w niej popularne wierszyki, wyliczanki...
A wśród nich... No zgroza. Wiecie, nie znałam tego wierszyka wcześniej. I dziecku go nie powiem na pewno. Wierszyk o tym, jak pani zbiła kotka a pan go potem schował. O.
Chcemy mieć w przyszłości jakieś zwierzątko i wierszyki o biciu kotka.. no... nie mam słów po prostu. Ja wiem, że to stary wierszyk, że tradycja. Ale ja dziecku takich rzeczy czytać nie będę!
Dziwimy się, że dzieci znęcają się nad zwierzętami. Ja się nie dziwię. Jeśli przekaz tradycyjny jest taki, to co się dziwić. Kotek wylał mleko więc trzeba mu przylać. Dziecko wyleje coś, też trzeba mu przylać?





To jest bardzo znany wierszyk z czasów mojego dzieciństwa :) W wielu rymowankach Brzechwy i Tuwima są pewne elementy, które zawierają różne formy przemocy.
OdpowiedzUsuńZnamy wierszyk...Nawet go wałkują w jednej radiostacji!!!! O zgrozo!
OdpowiedzUsuńMnie ten wierszyk działa na uzębienie i uduszę każdego, kto go będzie opowiadał w obecności mojego dziecka!
No wiesz, bardzo znany z dzieciństwa wierszyk. Zapewne jak człowiek pomysli długo nad treścią to coś jest nie tak, ale bez przesady, w takeij rzeczywistości oglądanie bolka i lolka rzeczywiście może komuś tylko jedno skojarzenie na myśli przynieść. Tosia na pewno pokocha zwierzaka miłością wielką
OdpowiedzUsuńW naszej bajce jest wierszyk o uciekaniu myszy do dziury i ze jak złapie ja kot to ja obedrze ze skóry...;/ brrrr
OdpowiedzUsuńMam tą samą książeczkę. I ten wierszyk pamiętam z dzieciństwa i jestem rozdarta, bo z jednej strony też nie chcę dziecku czytać o biciu kotka, a z drugiej ja się na tym wychowałam i żaden kot nie ucierpiał przeze mnie :D
OdpowiedzUsuńOj no bez jaj, Agata, klasyki nie znasz? :P Mnie tego tata uczył na pamięć jak miałam ze 3 lata. Tego o myszcze i kocie też. I jeszcze:
OdpowiedzUsuńProszę księdza, ja nie kłamię
Ja ukradłam cukier mamie
A jak jeszcze się poduczę
To ukradnę mamie klucze
I co, wyjdzie, że znęcam się nad zwierzętami, kradnę, rabuję i morduję? A FIGA! Ludzie, przypomnijcie sobie, jak mieliście te kilka lat, to co - zastanawialiście się nad SENSEM wypowiadanych wierszyków, czy po prostu klepaliście je na pamięć dla samej radości mówienia? To dorośli wczytują się, interpretują, dorabiają swoje ideologie. Dziecko będzie tak traktować kota, psa czy inne zwierzę, jak mu POKAŻĄ rodzice i jak samo było przez rodziców traktowane, a nie tak, jak mama kiedyś przeczytała w wierszyku...
A kołysankę był sobie król kojarzysz? Bez ostatniej zwrotki jest przerażająca :) przesadzasz, Agata :) to tylko wierszyk, od Ciebie zależy na kogo Tosia wyrośnie; moje dzieci mają 4 koty, wierszyk znają i koty uszczerbku nie doznały :)
OdpowiedzUsuńNa prawdę nie znałaś?
OdpowiedzUsuńMisiek uwielbia tą książeczkę, a o kotku co stłukł jajeczko to była moja ulubiona rymowanka dzieciństwa :)