Mała weszła w etap naśladowania wszystkiego po nas.
Jak wyciągam ubrania z pralki, to się przepycha, i ona wyciąga mokre pranie do miski. Sprząta odkurzaczem. Jak myję głowę, ona stoi koło mnie i udaje, że myje też.
A najbardziej mnie rozbraja, jak opiekuje się swoją lalą-bobasem. Karmi ją bułką, bawi się z nią. Lala wydaje dźwięki - mówi mama, śmieje się i płacze. Jak płacze, Tosia bierze ją i lula... A kiedy ją dzisiaj spytałam, gdzie bobas będzie spał, przyniosła ją mnie i mówi 'cisiuś' ... Do lali dołączona jest butelka, ale jej Tosia nie używa w ogóle. Nie dziwię się, nie bardzo wie pewnie, do czego to ;) Dzidziusia karmi się piersią lub bułką. :D Dla mnie to sygnał, że Tosia chłonie jak mała gąbeczka wszystko to, co się z nią robi. Jak ją przytulam, jak płacze, jak ją karmię, jak usypiam... Jak dziś miś miał iść na drzemkę, to wzięła go na ręce i kołysała.
Na fali tego naśladowania kupimy jej nocnik - kibelek Fisher Price, nie zamierzam włączać w nim melodyjek, będzie sobie stał kibelek koło naszego kibelka i tak pewnie najszybciej załapie Tosia nocnikowanie. Taki mam niecny plan, sesese. :P
I wiecie co jeszcze mi się podoba? Nie zmuszamy jej 'powiedz to, zrób tamto' i jak ją moja mama na skypie molestuje 'powiedz baba' to Tosia prosto z mostu kiwa głową i mówi NIE. :D Nie jest małpką w cyrku i występów gościnnych nie robi. :D Takie mam 'niegrzeczne' dziecko :)
Dziś się nieśmiało na wieczór słońce przebiło, może na jakiś czas nam odpuści pora deszczowa i w końcu, wychorowani, wyjdziemy na spacer! Ja jeszcze kaszlę, ale już poza tym jest dobrze. Dziś był taki wiatr, że prawie w całości oberwał podblokowy rododendron z kwiatów...
Mało mnie ostatnio na blogu, ale nadrobię to :) Mam w planach wpis kosmetykowy i wpis o wielorazowych pieluchach, w które nomen omen wsiąkłam. ;)





oj tak, przy dzieciach bardzo trzeba uważać co się mówi i co się robi....powtarzają wszystko, w końcu w ten sposób się uczą ;)
OdpowiedzUsuńPowodzenia z tym nocnikiem, kto wie, może zadziała.
OdpowiedzUsuńcudne są takie naśladowanki :D
OdpowiedzUsuń