Click Me Click Me Click Me Click Me Click Me

wtorek, 14 maja 2013

Kokietka

Rośnie mi kokietka. Dziś byłyśmy u lekarza. Najpierw czekając na taksówkę na parkingu Tosia poderwała niewiele starszego chłopczyka sąsiadów. Przytulał ją i przytulał i puścić nie chciał ;) Potem w poczekalni u pediatry dwóch chłopców, lat 5 i 7, opiekowało się nią, na wyścigi podawali jej zabawki i pilnowali, by nie otworzyła drzwi i wyszła na korytarz. Wystarczy jeden uśmiech Tosi i chłopcy leżą pokotem :D :D

U pediatry w porządku, kaszel jeszcze mamy obie, ale osłuchowo jesteśmy czyste.





Aaa i jeszcze - moje zabawy z Tosią, osłuchiwanie plastikowym stetoskopem, zaglądanie do ucha itp przyniosło efekty, dziś dała się osłuchać, zajrzeć do uszu i gardła bez krzyku! Uśmiechała się! Jeszcze zanim weszła pediatra do gabinetu mówiłam Tosi, że przyjdzie pani doktor i posłucha czy serduszko robi stuku puku, tak jak mama w domu... No i poszło, pierwszy raz w sumie od urodzenia był pediatra bez płaczu!! Warto oswajać takie lęki dziecka sposobem :)

1 komentarz: