Bo dalsze używanie krzesełka do karmienia grozi wypadkiem i conajmniej kalectwem. Co to dziecko wyprawia to się w głowie nie mieści. Odwrócę się na sekundę a ona już na blacie krzesełka, jedną nogą na parapecie okna. A zapięcie pasów = histeria i zero jedzenia.
A komplet nowy się bardzo Tosi podoba, opanowała już wspinanie się na krzesełko (bo jest jeszcze za wysokie, żeby mogła na nie usiąść jak na fotel swój), a z krzesełka na stolik. :P Wszystko w normie. :D Siedzi sobie na krzesełku i ogląda bajkę lub zajada coś.
Oprócz stolika oczywiście kupiliśmy jeszcze mnóstwo pierdół, na przykład podkładkę pod talerz, kubeczek, stempelki, pluszowego pieska... Ot Ikea. :D Za miesiąc chcemy kupić tablicę do rysowania kredą bo się to małej bardzo podoba. Dobrze, że mamy duże mieszkanie... I balkon spory :D
Pierwsze śniadanko. :)









Widze,że i Tosia uwielbia oglądanie bajek przy jedzeniu :)
OdpowiedzUsuńFajny stoliczek :)
Super gadżety dla małej panienki! Fajnie, że się jej podoba u nas z jedzeniem jest niestety cyrk na kółkach żeby cokolwiek się w brzuszku znalazło ;) Buziaki
OdpowiedzUsuńSuper sa te mebelki, ja trochę żałuję, że kupiliśmy te plastiki z serii Mamut, ale nie ma co narzekać, też się sprawdzają;)
OdpowiedzUsuń