Megaślimaczy internet skutecznie odstraszał mnie od prób publikacji na blogu.
Co u nas?
Tosia rośnie, dieta jej baardzo służy, je jak szalona :) My dajemy radę na diecie bez słodyczy, mi to nawet nie brakuje słodkiego ;). Poznaliśmy dużo nowych smaków, wciąż poznajemy.
A ja dziś do alergologa idę.. Bo chyba mam alergię na kota 0.o. Szok, nigdy nic mi nie było przy kontakcie z kotami, nawet długotrwałym. Zobaczymy, co wykażą testy... :/ Małej robiliśmy testy, nie przyszło nam do głowy by zrobić sobie też. Pochlastam się jak trzeba będzie kota oddać... Bo 15 lat na lekach przeciwalergicznych z widmem astmy na plecach to nie jest dla mnie opcja, niestety. A reaguję i skórnie i wziewnie. Chyba że to jakiś wielki zbieg okoliczności. Trzymajcie kciuki, bo bardzo nie chcemy kotka oddawać!!! (możecie sobie bluzgać do woli że jesteśmy nieodpowiedzialni...)





Jestem ciekawa jak taki jadłospis dzienny u Was obecnie wygląda, to musi być bardzo zdrowa i korzystna dieta. Tosia wygląda promiennie :)
OdpowiedzUsuńKicia przeurocza, faktycznie żal by było oddawać kociaka...