***
Usiadłam na kanapie na jakimś Tosi zwierzątku plastikowym.
Tosia odpycha mnie i mówi
- Mama, pupa! Pupa!
czyli elegancko 'suń tyłek matka'
***
Oglądamy książeczki. Jest rodzina zwierzątek. Opowiadamy, że jest mama, tata i są dzieci.
Tosia mówi: Mama (pokazuje na mnie), tata (pokazuje na tatę) i pokazuje na siebie 'ja'
***
Lepimy z Bubbera. Wykrawamy foremkami kształty.
Tosia pokazuje na gwiazdkę
'Gadka! gadka!'
***
Mówię do Tosi
-Jestem głodna jak wilk a ty?
-Auuuu :D
***
Oglądamy Muminki. Opowiadam Tosi, że to ta bajka, którą czytamy jej na dobranoc ostatnio. Przez resztę bajki Tosia od czasu do czasu wykrzykuje:
-Czyta! Czyta!
___________________________________
A w ogóle to teraz w książkach wszystkie duże zwierzęta to są mama lub tata, a małe to dzidzie. W zeszycie z naklejkami o dinozaurach nakleiła największą naklejkę jako mamę i wszystkie małe jakie były nakleiła obok jako dzieci. :D
W markecie znalazła gąbkę taką do zmywania naczyń, wzięła ją i czyściła wszystko po drodze.
Na hasło kąpiel krzyczy 'tata' i leci do łazienki rozbierając się po drodze.
Jak się bawi stempelkami to po skończeniu zabawy chowa je do pudełka. Nie wiem skąd w niej takie zamiłowanie porządku w stempelkach. :P
Ubieranie w piżamę. Na widok bodziaka z tygryskiem padło głośne 'nie'. Powędrowała do szafki swojej i wyciągnęła bluzkę z Hello Kitty. Rano obudziła się, poszła do szafki, wyciągnęła bodziaka z tygryskiem, zdjęła bluzkę, kazała sobie założyć body i kamizelkę którą też wyszperała. Zaczyna się księżniczkowanie. :P
Ale i tak najbardziej mnie rozbraja jak wyciąga do mnie rękę i mówi 'oć oć'. No nie da się wtedy odmówić. :D





Kochana :) ale sytuacja z wilkiem i Auuu najbardziej mnie rozbawiła :D
OdpowiedzUsuńAuuuu :D
OdpowiedzUsuń:) Nasze dzieci mają bardzo podobny etap z tego co widzę:) U nas Antek też właśnie wszędzie widzi mamę tatę i siebie:) U Was "oć oć" u nas Anti podchodzi bierze za rękę i ciągnie w którą stronę mamy iść:) Z ciuchami dajemy wybór np. kurtka niebieska czy zielona i wtedy sięga po którąś:) Fajne momenty:)
OdpowiedzUsuńHa! To mi przypomina naszą wizytę w żywej szopce. Dziewczyna na oko 2 latka, pokazuje rączką na osła i mówi: tata, po czym wskazuje na konia i mówi: mama. Jej rodzice spłonęli burakiem :D
OdpowiedzUsuń