Click Me Click Me Click Me Click Me Click Me

poniedziałek, 21 listopada 2011

Decyzje, decyzje....

Kilka dni temu pisałam o kryzysie, jaki przeszłam. Kryzys zażegnany. Ja siedzę teraz u rodziców, jak u Pana B. za piecem - mama gdyby mogła to by mnie łyżeczką karmiła :P. W-razie-gdyby-cokolwiek to nie jestem sama. Do domu wrócę jak mąż będzie zjeżdżał z delegacji tzn za trzy dni. A jak wyjedzie to ja znowu myk 500km do rodziców na dwa tygodnie. Potem już niestety odległość trochę too big żeby jeździć w tę i w tamtę, więc przed świętami wracam do domu, mąż wyjeżdża po nowym roku a ja mam wizję że w połowie stycznia urodzę więc szybko wróci ;)


A co do tytułowych decyzji, są nowe perspektywy. Nowy projekt, który mąż zacznie najprawdopodobniej w czerwcu, będzie z możliwością że firma nam wynajmie mieszkanie. Kontrakt kilkuletni. Będziemy we trójkę, wreszcie jak normalna rodzina. To nic, że ja nicht sprechen. Nauczę się ;) Więc od połowy przyszłego roku pewnie będę pisać zza zachodniej granicy, z ogródka sąsiadów ;) Tosia będzie miała ojca, ja męża. O to chyba w tym całym galimatiasie chodzi, nie?

Boję się, oczywiście że się boję, ale to jest jedyne rozwiązanie akceptowalne dla wszystkich stron. Żeby zawodowy wilk był syty i rodzinna owca cała. Ja i tak zamierzałam najbliższe trzy lata spędzić jako drób domowy zajmując się Tosią.

Apropos Tosi. Rośnie kickboxer - jak wczoraj po obiedzie usiłowałam usiąść, to mi zrobiła takie karate że aż podskoczyłam. Ciasno już pannie chyba, że tak się buntuje. Bardzo mocno czuję jej ruchy. Chyba czas się przyzwyczaić że ruchy dziecka to nie tylko sympatyczne mizianie poniżej pępka ;) Ale także skoki bez spadochronu na szyjkę, walenie główką w żołądek, masowanie pięścią jelit ;)

PS. Dziękuję za komentarze - niby to 'tylko' wirtualne pogaduszki, ale jakże krzepiące!

3 komentarze:

  1. Nieważne gdzie, ważne, że razem - reszta się nie liczy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój też przesiaduje prawie cały czas za granicą, tyle, że już dziecko jest, ale oboje mamy nadzieje, że za jakiś czas uda nam się razem również zamieszkac w Niemczech.
    Trafiłam tu przypadkiem, ale zacznę zaglądac częsciej;) Jeśli chcesz wyslę ci zaproszenie na naszego bloga www.we-troje-przez-zycie.blogspot.com Pisz na maila malwie91@buziaczek.pl

    OdpowiedzUsuń