Click Me Click Me Click Me Click Me Click Me

wtorek, 1 listopada 2011

O douli

Zainspirowana postem Hafiji postanowiłam napisać o douli z perspektywy osoby, która z jej usług będzie korzystać.

Jesteśmy po pierwszym spotkaniu. Spodziewaliśmy się godzinnej kawki, omówienia kwestii organizacyjnych i sio do domu. Siedzieliśmy w knajpce 7 godzin!!! Wypiliśmy morze herbaty. Rozmawialiśmy oczywiście też o porodzie i jej pomocy, ale przede wszystkim po prostu - rozmawialiśmy, poznawaliśmy się. Cenne dla mnie jest to, że oprócz wyszkolenia i praktyki zawodowej, kobietka ta jest matką dwójki dzieci. Dwa razy rodziła i wie w praktyce o co w tym chodzi.



Od czasu tego spotkania jesteśmy w kontakcie, ja w każdej chwili mogę zadzwonić jak coś mnie zaniepokoi lub czegoś nie wiem. Jak zacznę rodzić, zadzwonię do niej, powie mi czy to już i czy trzeba się spieszyć. Przyjedzie po mnie i od tego czasu będzie już przy mnie przez cały poród. Pomoże także po porodzie, jest wykwalifikowanym doradcą laktacyjnym, chustowym i instruktorem masażu Shantala.

Zobaczymy, jak będzie przy porodzie, na razie widzę same plusy naszej decyzji o wynajęciu douli. Może to i nowa moda z zachodu, ale dla takich osób jak my, gdzie mąż pracuje za granicą a najbliższą rodzinę mam 500km od siebie, to dobra moda. Bo zamiast w obliczu porodu zesrać się ze strachu co robić, po prostu wykonam jeden telefon i dam się poprowadzić...

6 komentarzy:

  1. A ja zainspirowana Twoją decyzją poszperam i cos o Doulach popiszę u siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. w Twojej sytuacji myślę że to dobry pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rzeczywiście w Twojej sytuacji to idealne rozwiązanie. Też bym tak postąpiła. Ciekawe jak to by wyglądało w moim mieście?? Póki co jeden poród mam za sobą;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wydaje się, że trafiłaś na odpowiednią osobę i z całego serca życzę Ci, żeby współpraca układała się najlepiej na świecie, bo w takich chwilach to naprawdę ważne.
    Mimo wszystko zastanawiam się, czy masz możliwość, żeby w tym czasie (niekoniecznie podczas samego porodu) był z Tobą jeszcze ktoś bliski. Pomoc Douli na pewno jest nieoceniona, ale obecność naszych najbliższych jest ogromną pomocą...

    OdpowiedzUsuń
  5. a.pe - mąż jak tylko dostanie wiadomość że rodzę będzie wracał do domu, ale pracuje 1200km od domu więc "chwilę" mu to zajmie... Rodzice zanim dojadą też "chwila" bo to 500km. A ja wolę mieć męża przy sobie od porodu przez miesiąc niż czekać z nim na poród, który się na przykład o 2 tygodnie może opóźnić, i żeby musiał mnie zostawić z małą już po tygodniu lub dwóch...

    OdpowiedzUsuń
  6. taki ekspert to skarb!!! i wielki spokój ducha!!!

    OdpowiedzUsuń