Na termometrze, o godzinie 15.50 kolegialnie stwierdzono -20 stopni. Sorry, mnie się nie chce wychylić nosa za próg domu, nie dziwię się dziecku, że też nie ma ochoty na taki oziębły świat przychodzić. Termin jutro. Obstawiajcie - ile przeterminuję? ;) :P
Chyba wspominałam, że obstawiam Walentynki? :D Możemy robić zakłady o termin? :)
OdpowiedzUsuńA ja myślę że max. do soboty kolejnej rodzisz :)
OdpowiedzUsuńczyli do 11.02 ;)
daj Boże że na wiosnę nie będzie czekać ;)
OdpowiedzUsuńja CI życzę jak najszybciej i jak najlżej :)
Aż się trochę ociepli :) Podobno dzieci wychodzą na zmianę pogody ;)
OdpowiedzUsuńja obstawiam tydzień :D
OdpowiedzUsuńA Ty jeszcze tutaj?! ;)
OdpowiedzUsuńJa obstawiam szybko np. jutro. No może nie jutro bo w dzień terminu to byłoby tak banalnie. Poniedziałek w takim razie obstawiam.
a może to dzisiaj w nocy ? :) szczęśliwego rozwiązania ;)
OdpowiedzUsuńjak najbardziej przeterminujesz, daj Boże, że będzie krócej niż dwa tygodnie :-)
OdpowiedzUsuńJa wg mojego lekarza miałam przeterminować, a dzień przed wyznaczoną "godziną 0" trafiłam na porodówkę więc i Tobie tego życzę! Tej nocy jazda do szpitala rodzić!
OdpowiedzUsuńPonoć od poniedzialku ma sie nieco ocieplać:)
OdpowiedzUsuńObstawiam 7 lutego :D
OdpowiedzUsuńOj zimno zimno! Wiosna mogłaby przyjść!:) Życzę powodzenia i dużo dużo siły!:) Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuń