41 tygodni i 1 dzień, tyle trwała moja ciąża. Wyhodowałam w tym czasie 2850 gramów nowego życia, które teraz śpi po jedzeniu. Moje ciało się zmieniło, a ja pokochałam te zmiany. Teraz znów się zmienia, a ja muszę przypomnieć sobie życie "przed brzuchem", przyzwyczaić się na nowo.... Już mi się brzuch prawie wchłonął, jeszcze skóra nie taka, ale popracujemy nad tym, jak tylko szwy w kroczu dadzą mi żyć... Żeby było zabawniej, kilka rozstępów mi wylazło, ale tak jakby dopiero po porodzie? I nie na brzuchu ale na biodrze. Patrzę w lustro z niejakim niedowierzaniem i nie wiem, czy mi się podoba to co widzę. Ja w ciąży jakoś mi bardziej pasowało niż ja bez tych wszystkich krągłości. Trzeba mi się pokochać na nowo najwyraźniej...
Tośka była dzisiaj na ważeniu, ma już 2950! To znaczy że w ciągu tygodnia od wyjścia ze szpitala przybrała prawie 300g!!! Moje mleko ma moc ;)





Pięknie! :)) Ładnie przybrała, gratulacje :)
OdpowiedzUsuńJaaki przytulasek piękny... :))
OdpowiedzUsuńPięknie wyglądacie :D
OdpowiedzUsuńoj tak, wyglądacie ślicznie :)
OdpowiedzUsuńPrzepiekne zdjęcie! naprawde super wygladasz 'pociazowo' super ze tak szybko do formy wracasz. a o rostepach czytalam ze u wielu kobiet dopiero sie pojawiaja po porodzie (??) - jakis zwiazek z burza hormonow. pozdrawiam
OdpowiedzUsuńWłaśnie się zorientowałam, że wrzuciło Twój komentarz mi do spamu (???), muszę częściej tam zaglądać...
UsuńSuper zdjęcie:) a malutka tak cudnie w Ciebie wtulona:)
OdpowiedzUsuńWyglądacie prześlicznie! Obie!! :D
OdpowiedzUsuńale pieknie wygladacie!
OdpowiedzUsuńciesz sie kazda chwila bo nasze malenstwa tak szybko rosna ze szok! moja amelka wczoraj zasnela mi na brzuchu tylko tyle ze jest juz o jakies 20 cm dluzsza hahha i jakos nie miesci sie w moich ramionach hahah :-))
Najdziwniejsze będzie pierwsze wyjście z domu bez brzucha :)
OdpowiedzUsuńPięknie ahhh jak pięknie :)
gratulacje! najlepsze przed Tobą.
OdpowiedzUsuńjest cudowna!!!
OdpowiedzUsuńale śliczne zdjecie Agatko :) a jak tęskno Ci za krągłościami ciążowymi, to zawsze możesz zajść w ciążę jeszcze raz! i kolejny, i kolejny... :)
OdpowiedzUsuńCudnie Antosia rośnie, ja trochę opóźniona jestem, więc nie gniewaj się, że tak do Ciebie w gościnę wpadłam i czytam i piszę, ale komp już naprawiony, no i muszę nadrobić zaległości :)
OdpowiedzUsuń