Byłam przeciwna idei co-sleepingu. Nadal mam mieszane uczucia. Ale uwielbiam jak nad ranem mała po karmieniu wtuli nos w moją pierś i tak zasypia. Czuję się wtedy jak bezpieczna przystań dla mojego dziecka, gdy ono tak spokojnie sobie śpi, grzejąc się ciepłem mojego ciała. Leżę więc koło niej, czasem ścierpnięta niemiłosiernie, patrzę na nią i wącham...
Zapach dziecka powinien być sprzedawany w butelkach. Taki niepowtarzalny, zapach mleka, płynu do kąpieli, proszku do prania i czegoś jeszcze.. Dość powiedzieć, że jak zaraz po karmieniu biorę małą do odbicia, to czując jej zapach i ciepło, zaraz mam mlekotok, nawet z dopiero co opróżnionej piersi. Ten zapach to biologicznie zaprogramowany narkotyk dla matek, kompletnie je uzależniający... Wreszcie jakiś pozytywny nałóg ;)
I wiecie co, może jeszcze odszczekam, ale nie wiem, skąd się bierze kobietom po porodzie baby blues. Dziecko to sama radość. Nieprzespane noce tylko prowokują do głupawek w dzień, ryczący bachorek to dobry powód do iście holmesowskiego dochodzenia "czego płacze", kupy strzelane prosto na ręce przewijającego to czysty humor sytuacyjny a obserwowanie minek jakie strzela taki mały skrzacik to w ogóle osobna kategoria przyjemności życiowych... ;) Nie wspominając już o wyżej opisanych sytuacjach jak młoda zasypia przy cycu, kiedy to po prostu serce matki się topi :) :) :) :)





I oby tak dalej! Macierzyństwo jest piękne!
OdpowiedzUsuńPs: ten zapach "uwodzi" matki dłuugo - mnie nadal kusi i powala!
Tak, zapachem poje się do teraz i codziennie wdycham, uwielbiam wachac buzie bo ma taki slodki zapach z ust..och do zjedzenia!!
OdpowiedzUsuńa co do baby blusa..ja mialam lekki, ale ja zle wspominalam porod i nie moglam odnalezc sie w sytuacji ze teraz po dwuch dniach i snie 6 h mam funkcjonowac sama z dzieckiem.. bezsilna, ze szwami kłujacymi w dupsko i obolala, zakrwawiona, chcialm sie schowac do szafy i zeby nikt mnie tam nie znalazl. # dni po porodzie zapytalm mojego czy moze bysmy oddali dziecko, bo ja chyba jednak go nie chce..
to straszne czasy.. trwaly moze tydzien. ale po tym tygodniu ciezko bylo mi wrocic do normalnlosci jaka sie przede mna przedstawiala.
moze inaczej to sobie wyobrazalam.
ma szczescie w miare wszybko mija;) dobrze ze mialam mame przy sobie do 3 tygodnia bo sama bym zwariowala..
A Ty jestes w innej sytuacji, rodzilas pieknie, szybko, sprawnie, bylas bardziej pozytywnie nastawiona, moze i silniejsza.
Ciesz sie, bo tego blusa nie ma co zazdroscic;)
Mi przeszkadza spanie z dzidzia bo budzi sie jak lozko skrzypnie albo ja proboje sie odwrocic bo juz nie czuje jednego boku i mamy o miejsce mniej w lozku, bo zoaczaysz, pozniej ona zajmie tyle ile dorosly czlowiek:P chyba ze masz duze lozko.
dla mnie to niepotrzebny nawyk ktory pozniej trzeba bedzie z bolem serca odstawiac(sama spalam z mama do 8 roku zycia i wstydze sie tego potwornie).
Ale rob jak uwazasz! To Twoje dziecko, niech zyje wedlog Twoich zasad, bo to Ty masz je prowadzic przez zycie.
aaale napisalam zmykam spac bo padam na twarz.
:)
moj trwal 3 dni. ryczalam jak glupia z powodu wszystkiego: bo ide wzdloz rzeczki i nie daj Bog ten wozek.. ze mnie plywak żaden.. rzeka gleboka..
OdpowiedzUsuńbrrrr
podbno baby blues bierze sie ze spadku hormonow. czytalas wiez - wiesz to co ja - to nie prawda. to spoleczenstwo i cywilizacja do tego doprowadzila. Ze ciebie nie chwycilo - to super :-) ale nie zrozumie baby bluesa ta ktora jej nie przechodzila :-p - wiem po sobie: jak mamuska martuska pisala ze go przechodzi nie mialam najmniejszego pojecia o co chodzi. teraz wiem.
:)
OdpowiedzUsuńgłowa pachnie najpiękniej!
OdpowiedzUsuńCzyli co? Mała śpi z Wami:)
OdpowiedzUsuńCo do zapachu to nic nie powiem ale maleńka wygląda bosko:)
no właśnie, bezcenne. chciałoby się powiedzieć: trwaj chwilo, trwaj. A ja mam taką własną teorię, że mama jest zakochana - hormon szczęścia może nawet w wyższym stężeniu - można nie spać, nie jeść, nie odchodzić na chwilkę - tylko się tak wpatrywać i wąchać i wpatrywać bez końca! :) to taka broń niemowlęca ;)
OdpowiedzUsuń