Melduję posłusznie, szyjka 19mm wiotka, młoda głową już chyba niżej nie da rady zejść, i pozostaje nierozstrzygnięta kwestia czy mi się wody nie sączą. Test wyszedł niby że nie, ale doktorkowi się nie podobał śluz. Zrobiono mi morfologię i CRP i jak wyjdzie leukocytoza to szpital. No chyba że urodzę wcześniej ;) Bo teraz to już się wszystko może wydarzyć. KTG prawidłowe, akurat w trakcie trwania skurczy brak. Młoda kopie jakby od tego zależało jej życie ;)
To czekamy dalej... Zajadając świdnickie susełki :P





MOCNO TRZYMAMY KCIUKI :-)
OdpowiedzUsuńBĘDZIE DOBRZE :-)
wszystko będzie dobrze :D ciekawe kiedy Księżniczka pojawi się "po naszej stronie" brzuszka ;D
OdpowiedzUsuńCzekamy i trzymamy kciuki :D
OdpowiedzUsuńTrzymamy kciuki, Królewna pewnie skacze z radości, że niedługo Was zobaczy;D
OdpowiedzUsuńOj coś przeczuwam, że kolejny Twój post to będzie chwalenie się zdrową piękną córą. Odpowiedni to więc czas na to aby pożyczyć Ci szybkiego, prawie bezbolesnego porodu :)
OdpowiedzUsuńMłoda już na konkretnym wylocie, lada moment skończy się siedzenie na bombie ;). Lekkiego porodu i jeszcze lżejszego połogu ale przede wszystkim jak najszybciej pięknego, mięciutkiego, ufnego kłębuszka przytulonego do cycucha :).
OdpowiedzUsuńTo już teraz rzut beretem :) maksymalnie 3 dni :)
OdpowiedzUsuń