A siku najlepiej robi się na przewijaku w czasie tych 15 sekund między zdjęciem pampersa a założeniem nowego. :P
Funkcjonowanie w niedospaniu na razie idzie nam dobrze, a ja, o dziwo, jestem oazą spokoju, nie spodziewałam się tego. Z moimi skłonnościami nerwicowymi spodziewałabym się jakiegoś baby bluesa czy coś, a ja tak naturalnie weszłam w nową rolę, jakby co najmniej była dla mnie stworzona... Natural born mum ;)
Mąż też w moim mniemaniu super odnajduje się jako tata, dużo mi pomaga, nie boi się kąpać, przewijać czy przebierać...
Oby tak zostało!!!





Takie maleństwo śliczne t wszystko potrafi zrekompensować:) Super, że mąż Twój tak się zaangażował i Ci pomaga:)
OdpowiedzUsuńPozdrowienia dla Was i Antosi
super, że wszystko się układa :)
OdpowiedzUsuńmoja hania na początku też tak siusiała, czasem byłam na raz obsiusiana, obkupkana i ob...rzygana ;)
Powinszować! A co do sikania to bobas mnie wczoraj łącznie 2x obfajdał i 3x obsikał z czego 1x obfajdał i 2x obsikał przy jednym przewijaniu. Sama słodycz ;)
OdpowiedzUsuńMój też taki pieszczoszek jak Twoja córcia i to do tej pory :)
OdpowiedzUsuńMłody kiedyś w chwili nieuwagi wystrzelił w ojca kupą :P od tej pory mąż mój już nigdy nie był taki sam ;P
Brawa dla męża, że dzielnie pomaga. Wiesz, byłaś dobrze przygotowana to co się dziwisz, żeś super mama:)
OdpowiedzUsuńNaczytałaś się na blogach o dzieciach i problemach i teraz po Tobie spływa jak po kaczce:)
to że mała spi z wami to nie pochwalam, ale jak wam to nie przeszkadza, to niech se spi:)
tydzien.. jak jeden dzien dla mnie. Przecież wczoraj rodziłaś?!:) za szybko wszystko się dzieje.
co do spania z nami, mała jest maleńka, poniżej 3kg, więc ma naturalną potrzebę grzania się, a nic nie zagrzeje dziecka lepiej niż ciało matki ;) też bym wolała, żeby przesypiała w łóżeczku noc, ale i do tego dojdziemy... a póki co, niech nadrabia maleństwo, uważam, że noworodkowy okres to nie czas na wychowywanie dziecka, tylko na zapewnienie mu maksimum poczucia bezpieczeństwa na tym dziwnym pełnym dźwięków świateł i zapachów świecie...
Usuńwspaniale!!!
OdpowiedzUsuńMalenka wyglada na zrelaksowana ;)
OdpowiedzUsuńSuper, ze macierzynstwo Ci sluzy! tylko tak dalej...Na horyzoncie czekaja Cie teraz same radosne chwile u boku tej malej istotki.
Przyjemnosci zyczymy!
Hehe, moja Ala też sika w trakcie przewijania :-))) Czas niestety mija przy takim maleństwie strasznie szybko. Czasem mam wrażenie, że nie zdążę się nią nacieszyć a już będzie dorosła i pójdzie własną drogą ;) Za tydzień skończy miesiąc a ja mam wrażenie, że urodziła się może tydzień temu :-))) Ciesz się Tosią i ufaj swojemu instynktowi :)
OdpowiedzUsuńjaka Maleńka :) ehhh niedawno moja taka była, kiedy to zleciało ??
OdpowiedzUsuńTo jakiś wewnętrzny radar na brak pieluszki - mój Tomek tylko czeka na otwartą przestrzeń i robi mi fontannę :)
OdpowiedzUsuńNiech Antosia dobrze rośnie i dużo śpi :) Tego jej najbardziej potrzeba :) Ciekawa jestem, kiedy coś o kupach będzie :D Oby Was kolki nie dopadły... Ściskam!
Wspaniale! Jestem pod ogromnym wrażeniem chyba ból nie dokucza Ci tak bardzo?
OdpowiedzUsuńśliczności
OdpowiedzUsuńSuper, że tak dobrze się odnajdujecie w nowych rolach :) Życzę dalszych sukcesów:) Córcia przecudna!
OdpowiedzUsuńa ja wciąż upieram się nad tym kontraktem! daty już mniej więcej określiłam :)
OdpowiedzUsuńKąpanie syna to jedna z moich największych ojcowskich przyjemności i małżonka w zasadzie oddała mi to pole. Radzę jeszcze namówić tatę na masowanie po kąpieli. Ja uwielbiam :) Syn w zasadzie też lubi i teraz już nawet się dziwi, jak się za to zabiera mama.
OdpowiedzUsuńŚlicznotka malutka!
OdpowiedzUsuń