Click Me Click Me Click Me Click Me Click Me

wtorek, 28 lutego 2012

Dziel przez trzy czyli o szpitalu w którym rodziłam

Zanim zdecydowałam się w którym szpitalu będę rodzić, przejrzałam mnóstwo opinii w internecie, popytałam znajomych... I wychodzi na to, że opinie zawsze trzeba dzielić przez trzy. Zdecydowałam się na szpital w Świdniku z kilku względów:
-blisko
-małe obłożenie na porodówce, a więc mają czas dla pacjentki (akurat w dzień mojego porodu było ich łącznie siedem, jakiś pogrom, bo tak to były dni bez porodów, albo z jednym..)
-świetne opinie o położnych.

Ale co ja się nasłuchałam o lekarzach, że niefajni, że rzeźnicy, nawet życzenia dostałam typu "obyście obie wyszły z tego cało".... I czy się nie boję w tym szpitalu rodzić "bo ktoś kiedyś cośtam".


I wiecie co? Ordynator ginekologii i położnictwa sympatyczny, nie trafiłam na wizytach lekarskich przez tydzień na żadnego rzeźnika, poród był fajny i opieka poporodowa też. Szpital biedny jak wszystkie, trzeba mieć swój papier toaletowy, sztućce, kubek, no i zapasy jedzenia, bo posiłki małe i raczej podłe... Znieczulenia nie chciałam więc i nie dostałam, ale mają dostępny gas&air z tego co wiem. ZZO na życzenie nie praktykują, czy przy cesarce to nie wiem. Ale na porodówce wanna i prysznic, piłki, worki sako i inne cuda... No i rzeczywiście cudowne położne!!!

Gdyby nie to, że zapewne w drugiej ciąży będę w zupełnie innym miejscu Polski a może i Europy, to bym wróciła do tego szpitala na drugi poród. Z przyjemnością!

7 komentarzy:

  1. ja o swoim szpitalu nasłuchałam się podobnych plotek. na szczęście moje odczucia różniły się o 180 stopni. opieka fantastyczna, pomoc, podejście, troska zarówno o mnie podczas porodu jak i po nim oraz opieka nad dzieckiem. rewelacja. na pewno tam wrócę!

    OdpowiedzUsuń
  2. ja to się będę bała wejść na porodówkę jak się u Was wszystkich naczytam różnych historii:)
    Fajnie, że masz dobre wspomnienia:)
    Pozdrawiam Was obie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma się czego bać! Wlazło to wyjść musi ;) A lepiej na porodówce niż na przykład w taksówce :P

      Usuń
  3. My też miałyśmy cudowną położna :) tylko na połogu zabrakło dla nas miejsca i leżałyśmy na patologii ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie też straszyli a miałam fajny poród :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja w wybranym szpitalu leżałam na patologii i wiedziałam co i jak :) Ale opinie w necie też różne krążą ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja zdecydowałam się na najmniej popularny i z najgorszą opinią szpital w moim mieście. Najgorszy bo nie jest nowy ale za to nie ma tam tłoku i dają ZZO na życzenie za free. Jak będzie przekonam się za dwa miesiące.

    OdpowiedzUsuń