... Tosia zaś bawi się klamerkami, siatką z wiklinowymi kulkami, na topie jest też aparat fotograficzny.
Dziś już o niebo lepiej, katarek jeszcze trochę jest, nic co nie jest papką do jedzenia nie przejdzie, ale już tak mała nie kaszle, nie ma temperaturki no i spała w nocy normalnie. Psikamy (Tantum verde w gardło i woda morska w nosek), kropelkujemy (Camilia na ząbki) i robimy mniam mniam na ibum bananowy ;). I Tosia rojbruje na całego ;)
Fizycznie nadal stoi z rozwojem, za to intelektualnie robi skok. Świadomie całkiem robi już 'papa' i mówi przy tym pa-pa! Mówi czasem po jedzeniu/piciu 'niam niam'. Jak widzi babcię woła bababababa ;) Jak mówię 'powiedz mama/tata' robi nienienie ;)
Co do fizyczności swojej, to ją straszliwie frustruje. Chce się bardzo przemieszczać, wkurza się jak siedzi a chce coś dalej sięgnąć, napina się cała wtedy i zaczyna krzyczeć. Po czym w stylu kamikaze leci na bok lub na plecy a ja ćwiczę refleks... Wzięta na ręce w celu posadzenia często nie chce siadać tylko stać i podskakiwać... Chciałaby bardzo pójść dalej, tylko nie umie albo jej ciało na to nie pozwala. Na brzuchu nadal histeria na całe osiedle. A ja jestem wkurzona, bo to moja wina, moje geny. Ja do 18 miesiąca siedziałam na tyłku. Nie raczkowałam, nie pełzałam. Jak mnie posadzili tak siedziałam. A potem wstałam i poszłam. A dziś mam kręgosłup skręcony w precelek. ;/





Ponoć najlepszymi zabawkami są artykuły gospodarstwa domowego:) Ja np preferowałam garnek i łyżkę drewnianą:)
OdpowiedzUsuńMówią, że każde dziecko ma swój czas na chodzenie - ja jeszcze się nie znam. Może idź z nią do lekarza:(
Tosia jest słodziutka :) nie mogę się napatrzeć na jej zdjęcia, które tu wstawiasz :)
OdpowiedzUsuńHm, co do mobilności Tosi, to w każdej chwili z dnia na dzień może zacząć raczkować :) chyba, że weźmie przykład z mamusi, no to jeszcze poczekasz...
daj jej miski i łyżki drewniane :E u nas to był HIT :-))))))0
OdpowiedzUsuń