Dzisiaj byliśmy w odwiedzinach u cioci Karlity ;) Niestety to zapewne ostatnie spotkanie na długo ze względy na nasz wyjazd do Niemiec... Będzie mi smutno stąd wyjeżdżać a Karola i jej dzieciaki są jednym z powodów :) Strasznie się cieszę, że ją poznałam bo to świetna kobieta z tak pozytywnym nastawieniem, że nie sądziłam, że można takie mieć. Zdjęć narobiłam i będziemy Toni pokazywać jaką fajną ma ciotkę na lubelszczyźnie.
Nie wiem czy ciotka byłaby zadowolona z rozpowszechniania wizerunku więc wybrałam zdjęcie z misiowym kamuflażem ;)





.jpg)
Cieszę się, że spotkanko udane ;)
OdpowiedzUsuńFajnie tak móc poznać blogowe koleżanki na żywo:)
OdpowiedzUsuń:)
OdpowiedzUsuńStraszne są te przeprowadzki... Znam to uczucie i współczuje po cichutku! No ale nowe miejsce to zawsze jakaś przygoda i nowe doświadczenia ;-)
OdpowiedzUsuńA dokąd się wybierasz w De?
Pozdrawiam
heheh Boski Alwaro mnie zasłonił ;-) moze i dobrze ;-) hihihi dzięki za odwiedzinki było nam BAAAAAAAAAARDZO miło :-)
OdpowiedzUsuń