To będzie ostatni post o odstawieniu od piersi.
Dziś Tosia pożegnała się z cycusiem.
Ponieważ już zupełnie nie mam mleka, mogłam pozwolić Tosi się przekonać, że faktycznie go nie ma.
Jak się przebieram, to Tosia zawsze się śmieje i robi mniam mniam, jak mnie widzi bez stanika.
Dziś się spytałam, czy chce zobaczyć, że naprawdę w cycusiu nie ma już mleka, oczywiście zaraz chciała. Dossała się do jednej, zaraz puściła, uśmiechnęła się, sięgnęła po drugą, po chwili znowu wróciła do pierwszej, ale już nie próbowała ssać, tylko dawała buziaczki. I tak kilka razy na zmianę w każdą pierś. Opowiadałam jej przy tym, że cieszę się, że jej tak mleczko smakowało, że ja też lubiłam ją karmić...
Chyba nam obu było potrzebne takie zakończenie. :)





Milo czytac :)
OdpowiedzUsuńAle to cudne <3
OdpowiedzUsuń:) <3. wzruszylam sie.
OdpowiedzUsuńPiękne..
OdpowiedzUsuńZakończenie idealne=]
OdpowiedzUsuńWzruszający obraz, też tak chcę. Może się uda :-)
OdpowiedzUsuń