Dziś kilka słów o tym, co trzeba lub można mieć dodatkowo do karmienia piersią poza piersiami oczywiście ;) Będzie subiektywnie, czyli takie moje hity i kity.
1. Poduszka do karmienia - Jak dla mnie zbędny gadżet. Ciągle mi się zdawało, że mała zaraz z tego spadnie. Ponoć przydaje się do karmienia spod pachy, ja tak karmiłam tylko raz przy jednym zapaleniu. Pod łokieć żeby było wygodniej podkładałam sobie jakąkolwiek poduszkę.
2. Laktator - Dla mnie laktator okazał się zbędny, bo zupełnie nie reagowałam na niego, a miałam dwa różne (medela mini electric i avent manualny). Ściągałam max 70ml z obu piersi i trwało to jakąś godzinę. Maltretowało sutki i w ogóle bleee. Jak potrzebowałam odciągnąć, odciągałam ręcznie, szybciej i bez bólu. Ale oczywiście, jak ktoś chce karmić swoim mlekiem, a z jakiego powodu nie może tego robić bezpośrednio z piersi, laktator jest absolutnie niezbędny.
3. Wkładki laktacyjne - testowałam różne, i jedyne które się sprawdziły, tj nie przeciekały, nie rolowały się, były miękkie, trzymały się na miejscu i nie było ich w ogóle czuć to były wkładki Lansinoh. Ja bardzo długo potrzebowałam wkładek, bo podczas karmienia leciało mi z obu piersi, więc kupowałam je wręcz hurtowo :) Największą porażką były wkładki bella - sztywne, małe, dzikie jakieś.
4. Maść na brodawki - nie wiem, nie używałam, nie była potrzebna, choć oczywiście miałam w apteczce w razie potrzeby. Ale sobie dziewczyny chwalą. Mała podpowiedź - nie trzeba kupować drogich purelanów, wystarczy zwykła lanolina z apteki :) Podpowiedź numer dwa - najlepszą maścią na brodawki jest własne mleko ;)
5. Staniki do karmienia - miałam kilka i uważam, że to potrzebne i mądre. Jeśli chodzi o jakość to polecam Alles Mama, tylko one nie zeszmaciły się kompletnie. Nie kupujcie tanich staników na allegro, np Mitexu, prują się, szmacą, po kilku praniach część była do wywalenia. Stanik Triumpha za grubo ponad 100zł też z czasem się zdefasonował. Długo nie mogłam używać biustonoszy z fiszbinamui bo każda próba=zastoje lub zapalenie, ale jak już mogłam, to przeszłam na zwykłe staniki, tych miękkich do karmienia używając na noc.
6. Herbatki laktacyjne - Na początku karmienia wypróbowałam chyba wszystkie jakie były na rynku. I tak - granulaty są do kitu, to cukier z dodatkiem 2% ziół. Z ekspresówek to tylko Medeli Bocianek działał i smakował. Po Hippowskiej mnie mdliło, babydream nie działał.
7. Odzież do karmienia - jak byłam w ciąży to nawet sobie chciałam kupić kilka bluzek do karmienia, ale darujcie, 120 zł tylko za to, że ma klapki jak stanik albo zakładki? No way! Bluzki z głębokim dekoltem i na guziki i tyle. :)
8. Fotel do karmienia - wtf? znalazłam coś takiego w sieci, haha... To już zwykła kanapa nie może być?
9. Kapusta i okłady żelowe - przyda się i przy początkowym nawale, i przy zapaleniach i zastojach, i na koniec przy odstawianiu. Ja zawsze w zamrażarce mam jeden okład żelowy, jak nie do piersi, to do zęba wyrwanego itd ;)
10. Dieta matki karmiącej - Jeść trzeba wszystko, zdrowo i z umiarem, ale wszystko :) Chyba, że dziecku ewidentnie coś szkodzi, to wtedy nie, ale żeby to wiedzieć, trzeba to zjeść! (Tosię-noworodka wysypało na pupie jak zjadłam powidła, a dlaczego? bo był w nich kwasek cytrynowy, na który długo reagowała) Stosując dietę eliminacyjną z góry nie dowiesz się, co dziecku szkodzi, a tylko się zagłodzisz tym ryżem z marchewką i kurczakiem. ;)
11. Bransoletki laktacyjne - bransoletka mająca pomóc zapamiętać, z której piersi dziecko piło ostatnio. Zbędne. Wystarczy się pomacać, która pierś pełniejsza :)
12. Kapturki i muszle laktacyjne - położna mnie straszyła kapturkami, że będą potrzebne, ale nie były, więc nie mam żadnej wiedzy w temacie, Wiem, że niektórym kobietom pomagają na początku karmienia, chroniąc obolałe brodawki i pomagając dziecku chwycić brodawkę jeśli jest wklęsła.
13. Nipletki - nazwa od aventowskiego przyrządu Niplette do wyciągania płaskich i wklęsłych brodawek, są też inych firm. Szczerze powiem, szkoda kasy. Wyciąga, owszem, ale na 3 minuty, nie ma żadnego trwałego efektu. Gwarantuję, że regularne karmienie wyciąga brodawki skutecznie i trwale ;) Mnie położna straszyła kapturkami z powodu płaskich brodawek i zaliczyła szok, że tak się mała szybko i dobrze przyssała. Jeśli masz płaskie lub wklęsłe brodawki, nipletki ci nie pomogą, ani żadne inne urządzenia które do tego służą. Niestety. A kosztują, oj kosztują, jak zobaczyłam ile kosztuje Niplette, to mnie zatkało. Ja dostałam w spadku po siostrze.
Coś ominęłam? znacie jeszcze jakieś gadżety do karmienia piersią, o których nie wspomniałam?





:) U mnie z Mikołajem wkładki też hurtowo szły i teraz z Dominikiem na wielorazowe się zdecydowałam i jest bdb i taniej. Stanik też na tak, ja mam akurat Anity i bardzo sobie chwalę. Laktator - bardzo rzadko, jak miałam nawał to odrobinę ściągałam i jak na podyplomówkę jechałam na weekend, a tak leży, ale bez by był problem. Mi na brodawki pomogła witamina A+E, rozmasowałam i super goiło, tyle że trzeba było raczej zmyć przed karmieniem. Herbatek nie potrzebowałam, ale jak za dużo Inki wypiłam to miałam nadmiar mleka nagle :) Kapturki mi przeszkadzały, a z nipletkami nie miałam do czynienia, bo nie było potrzeby. Bluzek do karmienia u mnie brak i żyję :) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńJa wkładek używałam wielorazowych, głównie bambusowych, w domu sprawdzały się znakomicie bo jeśli zmieniło się je po karmieniu potem długo miało się przy ciele suchą, przewiewną tkaninę. Jednorazówki zakładałam tylko "na wyjście" kiedy nie chciałam straszyć ludzi biustem w dziwnym kształcie ;)
OdpowiedzUsuńI jeszcze i Avencie manualnym: tę gumową "masującą" muszlę da się zdjąć i wtedy ciągnie jak piorun ;)
OdpowiedzUsuńa mi ta nakładka masująca pomagała, bez niej nic nie ściągałam, zakładałam ją też do medeli...
UsuńWkładek laktacyjnych też używałam takich bambusowych, wielokrotnego użytku, były takie miękkie i czuć było, że skóra przez nie oddycha. A czasem się i ten laktator przydawał. Np. jak trzeba maleństwo zostawić na dłuższą chwilę, a zależy nam na karmieniu naturalnym mlekiem, albo chcemy wyjść na spacer, ale ominąć rytuał karmienie piersią w parku, to zawsze można wcześniej pokarm odciągnąć, żeby potem w razie potrzeby tylko butlę podać. I macie rację, że coś w tej nakładce masującej w aventowym laktatorze jest fajnego, bo sporo koleżanek wspominało, że właśnie fajnie masuje i pobudza laktację.
OdpowiedzUsuń