Myjemy Tosi zęby kilka razy dziennie. Nie je nic ani nie pije w nocy po umyciu zębów. A dziś zauważyłam, że to przebawienie co miała na dwójce zżółkło i zeszło jej z niego szkliwo.
Nie kumam, kurde. Dbasz, pilnujesz, a i tak dziecko ma próchnicę... Chyba geny, po mnie takie kijowe zęby odziedziczyła. Masakra jakaś, załamałam się dzisiaj.
Za tydzień jedziemy do Polski to jej to pewnie jakoś zabezpieczą. Mam nadzieję.





Nie wiem, o co chodzi.
OdpowiedzUsuńBiedna :(
OdpowiedzUsuńSłabo :(
OdpowiedzUsuńAle pewnie zalakują, może przy okazji i inne zęby też to będzie chwila spokoju. Teraz są takie fajne, kolorowe laki do trzonowców żeby było widać, czy nie odprysły a rodzic mógł sam kontrolować stan paszczęki.
A może myjesz za często. Nasz stomatolog mówił, że nie należy myć zębów więcej niż 2 razy dziennie, bo częste mycie uszkadza szkliwo i działa osłabiająco.
OdpowiedzUsuńMoja siostra kiedy była mała też miała problemy z zębami pomimo dbania o nie. Dentystka 'malowała Kubusia Puchatka' na ząbkach, później pojawiła się próchnica, zapalenie dziąseł, odwapnienia. Nie jest u Was źle, nie ma co się martwić, głowa do góry i dbajcie o ząbki dalej, zdrówka :)
OdpowiedzUsuń