Scenka obyczajowa: wieczorne karmienie. Po jednym cycu mała niespokojna, więc przystawiam do drugiego. Pociągnęła dwa razy, uskuteczniła meeegakupę i z błogim uśmiechem zasnęła wtulona w pierś. Ot i folklor.
Ortopeda zaliczony, bioderka zdrowe! Będziemy się chustować ;D





super! gratulacje!
OdpowiedzUsuńJanek czasem też tak ma, aż szkoda przebierać, żeby nie wybudzić:))
Usuńchustonoszenie cudowna sprawa :D
OdpowiedzUsuńChustowanie super sprawa :) Też chustowałam córcię a teraz synek ani razu w chuście nie siedział... Na wiosnę to już w mei tai'a go wsadzę ;)
OdpowiedzUsuńalez ona jst sliczna!!
OdpowiedzUsuńWitamy w krainie torbaczy :D:D:D
OdpowiedzUsuńJak dobrze, że Wam tak dobrze :)
OdpowiedzUsuńśliczności, napatrzeć się nie mogę! też bym chciała Antosia w chustę włożyć :)
OdpowiedzUsuń