Nie, nie o karmieniu. Choć może poniekąd.
Przed ciążą piersi miałam o tyle o ile. Że jakieś "A" mizerne. Nie darzyłam ich wielką sympatią ani uwagą. A powinnam bo historia rakowa piersi w mojej rodzinie straszliwa.
To przez karmienie zaczęłam zwracać uwagę na wygląd i kondycję piersi. Z powodu zapalenia piersi w końcu trafiłam na pierwsze USG. Z konieczności, ale nie bez przyjemności, codziennie je dotykam, masuję, oglądam. Z po macoszemu traktowanej części ciała stały się najważniejszą.
Po cichu liczę, że karmienie uchroni mnie przed nieuchronnym. Żadna kobieta w rodzinie nie karmiła.
Mimo styczności z rakiem od siódmego życia, nie oswoiłam go. Boję się, że i na mnie przyjdzie czas.
A piersi.. Jako kulturowy atrybut kobiecości, przez lata były źródłem moich kompleksów. Bo co to za kobieta co nie nosi przed sobą 75C, która w zasadzie mogłaby się obyć bez stanika?
Ciąża je bardzo zmieniła. Nie tylko rozmiar, ale ich kształt, 'konsystencję' i rolę. Macierzyństwo nadało im sensu.
Lubię je.
A wy? Jaki macie stosunek do swoich piersi? Podobają się wam, a może są jakieś nie takie? Dbacie o nie, robicie regularny 'przegląd'? A może udajecie, że tematu nie ma, odkładając to na kiedyś, po menopauzie, jak wam przyślą zaproszenie na darmową mammografię?





ja nigdy nie narzekałam, lubiłam i lubię , obecnie noszę 75D. co do "przeglądu warsztatu" to tak naprawdę o tym nie myślę ...
OdpowiedzUsuńStandardowo raz w roku wykonuję usg, bo w wieku 19 lat wykryto u mnie zmiany. Mimo, że staram się też sama kontrolować ich stan, to i tak pewniej się czuje, jak zrobi to w pełni kompetentna osoba.
OdpowiedzUsuńJa też, kiedyś się zeschizowałam, bo coś wyczułam a to było nic... Więc wolę jak mnie lekarz obada
UsuńTeż miałam kompleksy na punkcie wielkości piersi. Aż mi się garb zrobił od ukrywania tego, że nie za wiele pod bluzką mam ;) ;)
OdpowiedzUsuńAle w końcu urosły :) Teraz pięknie się sprawdzają jako podajniki pokarmu dla Eryśka.
Zaproszenie na mammografie? Nigdy nie dostałam a do mammobusów mnie nie wpuszczają bo nie mam jeszcze 50tki.
Dostaniesz dostaniesz... Jak menopauzę już będziesz mieć za sobą :P Teraz to tylko USG ewentualnie. Prywatnie oczywiście bo na NFZ nikt ci kaprysu nie uzna...
UsuńNie do końca tak jest. Mój lekarz, do którego chodzę w ramach NFZ żadnych problemów z usg nie robi, przedwczoraj miałam je zrobione podczas rutynowej kontroli u niego. Wcześniej sam nawet mnie upominał, że pora najwyższa zrobić to badanie. Problem zatem chyba leży w tym, że są lekarze i "lekarze" i ci drudzy w odwłoku miewają pacjentki, które nie latają prywatnie po gabinetach sypiąc hojnie banknotami.
Usuńja też zagrożona. karmię i w cichości serca marzę, że uniknę.
OdpowiedzUsuńprzed ciążą małe 75B :(
OdpowiedzUsuńw trakcie karmienia piersią 85D :-)))
po zaprzestaniu karmienia 75 A :((( --->> MASAKRA!!
reszty nie trzeba mówić...wyglądają okropnie i mnie dołują!!
ja swoje lubię. już drugi raz wystawione na działanie ssaka i jakoś dają radę. przed ciążą pierwszą miałam 85 D a teraz coś koło 90 DD. a co przeglądu nie robię regularnie ale czasem mi się zdarza
OdpowiedzUsuńMając 27 lat miałam już pierwszą mammo za sobą - przede wszystkim ze względu na to iż moja mama zmarła na raka piersi a i przez to, że mam duże piersi. Poza tym raz czy dwa razy w roku robię usg piersi. Ze względu na ich budowę nie wszystko jestem w stanie sama "wymacać". Wychodzę z założenia, że lepiej wiedzieć i mieć czas by walczyć niż dowiedzieć się za późno ;)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam,
Gosia
Kocham swoje piersi - zawsze je lubiłam :) i badam regularnie. Po ciąży mam rozstęp pod prawa piersią ale na szczęście pod spodem więc czego oczy nie widzą tego sercu nie żal :D
OdpowiedzUsuńzawsze podobały mi się moje piersi, zresztą słyszałam też wiele komplementów na ich temat - wiele od koleżanek ;) a nie są wielkie, ale zgrabne :)
OdpowiedzUsuńpo karmieniu może nie są już takie jędrne, ale uważam, że nadal są piękne. grunt to dobry stanik i każde będą wyjątkowe !
nie badałam jeszcze piersi. kiedyś badał mi ginekolog i powiedział, że wszystko w porządku.
niepokojących symptomów brak.
Przed ciążą miałam mizerne A, w ciąży tak jak piszesz magiczne 75C (choć raczej było to większe B), usztywnione push-upy wylądowały na dnie szuflady ;) Niestety im mniej było mleka tym piersi były mniejsze. Teraz, 3 miesiące po skończeniu karmienia są tak małe że nawet w miseczce A toną. Trochę się załamałam, omijam z daleka lustro. Dodatkowo ich konsystencja jest... sflaczała :( Choć mimo wszystko wolę małe, sflaczałe piersi, niż duże sflaczałe i do pasa. Tak się pocieszam, choć prawdę mówiąc wcale mi nie do śmiechu :/
OdpowiedzUsuńJeśli chodzi o badanie piersi to robię to regularnie. Kilka lat temu miałam nawet biopsję zmiany w piersi, która okazała się węzłem chłonnym. Natomiast w badaniu sprzed 2 miesięcy wyszła mi torbielka, podobno norma u kobiet po ciąży i karmieniu, więc tylko ją obserwujemy. Na mammografię jestem chyba za młoda.
Nie cierpię swoich!
OdpowiedzUsuńMoje cycuchy są duże. Lubię je, ale chyba wolałabym, żeby były trochę mniejsze, chociaż o tyle, żeby można było bez problemu kupić stanik - jak na razie nie znalazłam jeszcze idealnego, takiego, co miałby większą miseczkę niż te szyte standardowo do mojego obwodu pod biustem. Powiem nawet, że mi się podobają, ale ubrać je - to jest problem...
OdpowiedzUsuńSprawdzam piersi, a jakże! W mojej szkole, jeszcze w gimnazjum, zrobiono straszną nagonkę na temat raka piersi, a że miałam już co sprawdzać, to sprawdzałam i tak już mi zostało. Ostatnio byłam na USG piersi, wszystko ok [wrzucę link, a co;) http://marys.blox.pl/html/1310721,262146,20.html?30 ]
No i oczywiście, a w zasadzie chyba przede wszystkim, choć jeszcze nie mam dziecka, to patrzę na nie jak na te, którymi będę karmić. Strasznie chciałabym i mam nadzieję, że to będzie dla mnie normalna (w sensie bez walk) sprawa:)