Click Me Click Me Click Me Click Me Click Me

niedziela, 3 czerwca 2012

O piersiach będzie

Nie, nie o karmieniu. Choć może poniekąd.

Przed ciążą piersi miałam o tyle o ile. Że jakieś "A" mizerne. Nie darzyłam ich wielką sympatią ani uwagą. A powinnam bo historia rakowa piersi w mojej rodzinie straszliwa.

To przez karmienie zaczęłam zwracać uwagę na wygląd i kondycję piersi. Z powodu zapalenia piersi w końcu trafiłam na pierwsze USG. Z konieczności, ale nie bez przyjemności, codziennie je dotykam, masuję, oglądam. Z po macoszemu traktowanej części ciała stały się najważniejszą.


Po cichu liczę, że karmienie uchroni mnie przed nieuchronnym. Żadna kobieta w rodzinie nie karmiła.
Mimo styczności z rakiem od siódmego życia, nie oswoiłam go. Boję się, że i na mnie przyjdzie czas.

A piersi.. Jako kulturowy atrybut kobiecości, przez lata były źródłem moich kompleksów. Bo co to za kobieta co nie nosi przed sobą 75C, która w zasadzie mogłaby się obyć bez stanika?

Ciąża je bardzo zmieniła. Nie tylko rozmiar, ale ich kształt, 'konsystencję' i rolę. Macierzyństwo nadało im sensu.

Lubię je.

A wy? Jaki macie stosunek do swoich piersi? Podobają się wam, a może są jakieś nie takie? Dbacie o nie, robicie regularny 'przegląd'? A może udajecie, że tematu nie ma, odkładając to na kiedyś, po menopauzie, jak wam przyślą zaproszenie na darmową mammografię?

15 komentarzy:

  1. ja nigdy nie narzekałam, lubiłam i lubię , obecnie noszę 75D. co do "przeglądu warsztatu" to tak naprawdę o tym nie myślę ...

    OdpowiedzUsuń
  2. Standardowo raz w roku wykonuję usg, bo w wieku 19 lat wykryto u mnie zmiany. Mimo, że staram się też sama kontrolować ich stan, to i tak pewniej się czuje, jak zrobi to w pełni kompetentna osoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, kiedyś się zeschizowałam, bo coś wyczułam a to było nic... Więc wolę jak mnie lekarz obada

      Usuń
  3. Też miałam kompleksy na punkcie wielkości piersi. Aż mi się garb zrobił od ukrywania tego, że nie za wiele pod bluzką mam ;) ;)
    Ale w końcu urosły :) Teraz pięknie się sprawdzają jako podajniki pokarmu dla Eryśka.
    Zaproszenie na mammografie? Nigdy nie dostałam a do mammobusów mnie nie wpuszczają bo nie mam jeszcze 50tki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dostaniesz dostaniesz... Jak menopauzę już będziesz mieć za sobą :P Teraz to tylko USG ewentualnie. Prywatnie oczywiście bo na NFZ nikt ci kaprysu nie uzna...

      Usuń
    2. Nie do końca tak jest. Mój lekarz, do którego chodzę w ramach NFZ żadnych problemów z usg nie robi, przedwczoraj miałam je zrobione podczas rutynowej kontroli u niego. Wcześniej sam nawet mnie upominał, że pora najwyższa zrobić to badanie. Problem zatem chyba leży w tym, że są lekarze i "lekarze" i ci drudzy w odwłoku miewają pacjentki, które nie latają prywatnie po gabinetach sypiąc hojnie banknotami.

      Usuń
  4. ja też zagrożona. karmię i w cichości serca marzę, że uniknę.

    OdpowiedzUsuń
  5. przed ciążą małe 75B :(

    w trakcie karmienia piersią 85D :-)))

    po zaprzestaniu karmienia 75 A :((( --->> MASAKRA!!
    reszty nie trzeba mówić...wyglądają okropnie i mnie dołują!!

    OdpowiedzUsuń
  6. ja swoje lubię. już drugi raz wystawione na działanie ssaka i jakoś dają radę. przed ciążą pierwszą miałam 85 D a teraz coś koło 90 DD. a co przeglądu nie robię regularnie ale czasem mi się zdarza

    OdpowiedzUsuń
  7. Mając 27 lat miałam już pierwszą mammo za sobą - przede wszystkim ze względu na to iż moja mama zmarła na raka piersi a i przez to, że mam duże piersi. Poza tym raz czy dwa razy w roku robię usg piersi. Ze względu na ich budowę nie wszystko jestem w stanie sama "wymacać". Wychodzę z założenia, że lepiej wiedzieć i mieć czas by walczyć niż dowiedzieć się za późno ;)
    pozdrawiam,
    Gosia

    OdpowiedzUsuń
  8. Kocham swoje piersi - zawsze je lubiłam :) i badam regularnie. Po ciąży mam rozstęp pod prawa piersią ale na szczęście pod spodem więc czego oczy nie widzą tego sercu nie żal :D

    OdpowiedzUsuń
  9. zawsze podobały mi się moje piersi, zresztą słyszałam też wiele komplementów na ich temat - wiele od koleżanek ;) a nie są wielkie, ale zgrabne :)
    po karmieniu może nie są już takie jędrne, ale uważam, że nadal są piękne. grunt to dobry stanik i każde będą wyjątkowe !
    nie badałam jeszcze piersi. kiedyś badał mi ginekolog i powiedział, że wszystko w porządku.
    niepokojących symptomów brak.

    OdpowiedzUsuń
  10. Przed ciążą miałam mizerne A, w ciąży tak jak piszesz magiczne 75C (choć raczej było to większe B), usztywnione push-upy wylądowały na dnie szuflady ;) Niestety im mniej było mleka tym piersi były mniejsze. Teraz, 3 miesiące po skończeniu karmienia są tak małe że nawet w miseczce A toną. Trochę się załamałam, omijam z daleka lustro. Dodatkowo ich konsystencja jest... sflaczała :( Choć mimo wszystko wolę małe, sflaczałe piersi, niż duże sflaczałe i do pasa. Tak się pocieszam, choć prawdę mówiąc wcale mi nie do śmiechu :/
    Jeśli chodzi o badanie piersi to robię to regularnie. Kilka lat temu miałam nawet biopsję zmiany w piersi, która okazała się węzłem chłonnym. Natomiast w badaniu sprzed 2 miesięcy wyszła mi torbielka, podobno norma u kobiet po ciąży i karmieniu, więc tylko ją obserwujemy. Na mammografię jestem chyba za młoda.

    OdpowiedzUsuń
  11. Moje cycuchy są duże. Lubię je, ale chyba wolałabym, żeby były trochę mniejsze, chociaż o tyle, żeby można było bez problemu kupić stanik - jak na razie nie znalazłam jeszcze idealnego, takiego, co miałby większą miseczkę niż te szyte standardowo do mojego obwodu pod biustem. Powiem nawet, że mi się podobają, ale ubrać je - to jest problem...

    Sprawdzam piersi, a jakże! W mojej szkole, jeszcze w gimnazjum, zrobiono straszną nagonkę na temat raka piersi, a że miałam już co sprawdzać, to sprawdzałam i tak już mi zostało. Ostatnio byłam na USG piersi, wszystko ok [wrzucę link, a co;) http://marys.blox.pl/html/1310721,262146,20.html?30 ]

    No i oczywiście, a w zasadzie chyba przede wszystkim, choć jeszcze nie mam dziecka, to patrzę na nie jak na te, którymi będę karmić. Strasznie chciałabym i mam nadzieję, że to będzie dla mnie normalna (w sensie bez walk) sprawa:)

    OdpowiedzUsuń