Click Me Click Me Click Me Click Me Click Me

wtorek, 23 lipca 2013

Kryzys za nami

W poniedziałek mała miała kryzys odstawiania. Nie chciała za bardzo pić nic, a w porze drzemki urządziła płacz, mostki na podłodze, zakaz dotykania i rzucanie się. Usiadłam obok, powiedziałam, że jak będzie chciała się przytulić to jestem, że kocham, że mogę dać pić soczku, że rozumiem, że jej gorąco i jest zmęczona. W końcu wyciągnęła rączki, wzięłam ją, przytuliłam i tak zasnęła. Wieczorem był też protest, ale okazało się że to z głodu! Zaprowadziła mnie do kuchni, co jest teraz dla nas komunikatem, że jest głodna, daliśmy bułę, zjadła pół, popiła i zasnęła już bez płaczu.


Dzisiaj już było normalnie, wypiła przez cały dzień 2.5 kubeczka picia czyli jakieś 0,75l, plus mleko rano i na wieczór. Kompletnie nie domagała się piersi cały dzień. A i mnie się laktacja zmniejszyła bo po 11 godzinach nadal miałam miękkie piersi a więc już się nie gromadzi tak, a jeszcze kilka dni temu po 10 godzinach miałam skamieniałe piersi i bolące. Piję nadal szałwię, już mi jej smak jest obojętny (pierwsze dni były cięężkie :P)

Z powodu tragicznego upału dzień spędziłyśmy w domu, głównie polewając się wodą na balkonie.

Młoda nie toleruje w ten upał żadnych ubrań na sobie, łącznie z pieluchą, więc lata na goło po domu, a siku i kupę chodzi robić na balkon... Skąd jej się to wzięło to nie wiem. Poważnie zastanawiam się nad wystawieniem tam nocnika. Bo w ogóle to jak pytam ją, gdzie się chodzi siusiu, to prowadzi mnie do łazienki, podnosi klapę swojego nocnikokibelka, siada na trzy sekundy i się cieszy, po czym zamyka klapę (porządnicka :P) i ucieka ;) A jak siusia to kuca i patrzy co to tam leci. Więc jakaś świadomość zaczyna się w niej kształtować w tej dziedzinie... Jakoś mi się nie chce wierzyć, by odpieluchowanie siedemnastomiesięcznego dziecka mogło zakończyć się sukcesem, ale może nie wierzę we własną córkę?

4 komentarze:

  1. moze sie uda, wiesz zawsze mozna zaryzykowac jak sie nie yda zaczniecie za miesiac ;) tak jak my ;) gratuluje postepow ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzielne jesteście Obydwie :*
    A co odpieluchowania, to chyba każde dziecko ma swój czas na to. Może Tosia Cię zaskoczy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Blogujesz i lubisz to robić? Wykorzystaj to i weź udział w konkursie dla blogujących rodziców:
    http://beticco-baby.blogspot.com/2013/07/konkurs.html
    NAGRODA: Konik na biegunach! : )

    OdpowiedzUsuń
  4. Nic na siłę. Karmelka ma 21 miesięcy i nie poganiam jej, ma czas. Do ślubu nikt z pieluchą nie idzie.

    OdpowiedzUsuń