W poniedziałek mała miała kryzys odstawiania. Nie chciała za bardzo pić nic, a w porze drzemki urządziła płacz, mostki na podłodze, zakaz dotykania i rzucanie się. Usiadłam obok, powiedziałam, że jak będzie chciała się przytulić to jestem, że kocham, że mogę dać pić soczku, że rozumiem, że jej gorąco i jest zmęczona. W końcu wyciągnęła rączki, wzięłam ją, przytuliłam i tak zasnęła. Wieczorem był też protest, ale okazało się że to z głodu! Zaprowadziła mnie do kuchni, co jest teraz dla nas komunikatem, że jest głodna, daliśmy bułę, zjadła pół, popiła i zasnęła już bez płaczu.
Dzisiaj już było normalnie, wypiła przez cały dzień 2.5 kubeczka picia czyli jakieś 0,75l, plus mleko rano i na wieczór. Kompletnie nie domagała się piersi cały dzień. A i mnie się laktacja zmniejszyła bo po 11 godzinach nadal miałam miękkie piersi a więc już się nie gromadzi tak, a jeszcze kilka dni temu po 10 godzinach miałam skamieniałe piersi i bolące. Piję nadal szałwię, już mi jej smak jest obojętny (pierwsze dni były cięężkie :P)
Z powodu tragicznego upału dzień spędziłyśmy w domu, głównie polewając się wodą na balkonie.
Młoda nie toleruje w ten upał żadnych ubrań na sobie, łącznie z pieluchą, więc lata na goło po domu, a siku i kupę chodzi robić na balkon... Skąd jej się to wzięło to nie wiem. Poważnie zastanawiam się nad wystawieniem tam nocnika. Bo w ogóle to jak pytam ją, gdzie się chodzi siusiu, to prowadzi mnie do łazienki, podnosi klapę swojego nocnikokibelka, siada na trzy sekundy i się cieszy, po czym zamyka klapę (porządnicka :P) i ucieka ;) A jak siusia to kuca i patrzy co to tam leci. Więc jakaś świadomość zaczyna się w niej kształtować w tej dziedzinie... Jakoś mi się nie chce wierzyć, by odpieluchowanie siedemnastomiesięcznego dziecka mogło zakończyć się sukcesem, ale może nie wierzę we własną córkę?





moze sie uda, wiesz zawsze mozna zaryzykowac jak sie nie yda zaczniecie za miesiac ;) tak jak my ;) gratuluje postepow ;)
OdpowiedzUsuńDzielne jesteście Obydwie :*
OdpowiedzUsuńA co odpieluchowania, to chyba każde dziecko ma swój czas na to. Może Tosia Cię zaskoczy :)
Blogujesz i lubisz to robić? Wykorzystaj to i weź udział w konkursie dla blogujących rodziców:
OdpowiedzUsuńhttp://beticco-baby.blogspot.com/2013/07/konkurs.html
NAGRODA: Konik na biegunach! : )
Nic na siłę. Karmelka ma 21 miesięcy i nie poganiam jej, ma czas. Do ślubu nikt z pieluchą nie idzie.
OdpowiedzUsuń