Raz - radzenie sobie z emocjami Tosi, która przeżywa brak cycusia. W ciągu dnia jest ok, ale wczorajsza noc i poranek były ciężkie. Pobudka o 3.30 i płacz na zmianę ze słabą drzemką do 7, po czym drzemka godzinna i dwie godziny na zmianę płaczu i lekkiego snu.
Dwa - moje własne uczucia, niełatwe, niefajne. Wylewam mleko do zlewu i jest mi potwornie smutno. W nocy płakałam razem z małą. Dziś wieczorem płakałam mężowi w rękaw.
Karmienie piersią to niesamowicie emocjonalna sprawa. Tak, tego żadna butelka ze smoczkiem 'anatomicznym' i mleko 'inspirowane mlekiem matki' nie zastąpią. Więź, jaka się wytwarza podczas karmienia, te chwile tylko dla nas, to poczucie, że daję małej coś, czego nikt inny dać jej nie może... To jest bezcenne. Niepowtarzalne.
Karmiłam piersią pełne osiemnaście miesięcy.
Czy gdybym wiedziała, że będzie tak trudno skończyć, odstawiłabym wcześniej? NIGDY. Mam radykalne poglądy w temacie matek odstawiających dziecko od piersi z powodów innych niż medyczne.
Moje dziecko nie umie pić z butelki ze smoczkiem, nie używało smoczka, MM piło dwa razy w życiu i pluło nim.
Gdybym mogła, karmiłabym nadal.
Jestem dumna z tego, że karmiłam piersią i że tak długo. Mam świra na punkcie KP, i nie przemawiają do mnie żadne argumenty pro MM.
Jeśli będzie nam dane mieć drugie dziecko po zakończeniu leczenia, będę je karmić tak długo, aż się samo odstawi. Rok, dwa, trzy, pięć, tyle ile będzie chciało.





:) trzymam kciuki za leczenie no i odstawienie, sama pamiętam jak odstawiałam starszą nam to zajęło ponad miesiąc i tez się z tym ciężko czułam ale byłam w ciąży i miałam małe problemy więc nie było wykścia
OdpowiedzUsuńŚciskam i życzę aby etap łez szybko minął:*
OdpowiedzUsuńJestes bardzo dzielna kobietko!!!
OdpowiedzUsuńBardzo współczuję, wyobrażam sobie jakie to dla was trudne...
OdpowiedzUsuń