Click Me Click Me Click Me Click Me Click Me

niedziela, 20 października 2013

Bubber - lubimy to!

Po burzy mózgów wśród znajomych mam co by tu na pierwszy ogień kupić z gatunku do miętolenia i tworzenia, padło na Bubbera. Na początek kupiłam jedno wiaderko - jeden kolor, by zobaczyć co to i czy Tosia polubi. Polubiła. :)

Bubber to hmm. Nie umiemy nazwać, co to. Trochę jak piasek, ale się nie sypie. Trochę jak pianka montażowa. Lekki, choć bardziej do wycinania niż lepienia. Przyjemne w dotyku, wieczorami w trójkę siedzimy i miętolimy Bubbera w łapkach. Nie klei się, nie jest tłuste, nie przywiera do dywanów i włosów. Nie wyschnie nawet zostawione na cały dzień otwarty.
Uczepiłabym się zapachu, ale może jestem wybredna. :P




A to moi mili jest KOT. Tosia ulepiła i kategorycznie oświadczyła 'miau'. No to miau :) 

3 komentarze: