Chciałabym znów pisać z polotem i głębią
Chciałabym pisać w ogóle
Chciałabym żeby ten blog wyglądał inaczej
Chciałabym...
Wiecie, kiedyś pisałam wiersze. Pisałam mnóstwo rzeczy. Pisałam prace semestralne. Z polotem. Lekkim piórem. Listy kiedyś pisałam. Takie papierowe. Na wiele stron. Atramentem.
Po kilku latach pracy w biurze, po zmiękczeniu mózgu staraniami i macierzyństwem, doszłam do momentu, że po napisaniu listy zakupów boli mnie ręka. A jak już wpadnę na jakiś pomysł, nie mam czasu by usiąść i się skupić. Albo zbyt rozkojarzona lub zmęczna jestem.
Tęsknię za moim starym piórem parkera z malutką stalówką, miękko piszącym, nie skrzypiącym. Tęsknię za grubymi zeszytami zapisywanymi maczkiem. Za czasem, kiedy w liceum zamiast odrabiać lekcje, zaczadzałam się świeczkami i kadzidełkami i pisałam, pisałam, pisałam...
Dziś już nie mam do kogo pisać listów. Bo czekanie na odpowiedź dwa lata to trochę za dużo na moje nerwy. Miałam pomysł na książkę, ale jak zaczynałam to wychodził bełkot.
Dziś mam bloga, laptopy, komunikatory, facebooka, wideorozmowy. Nie będę narzekać, męża w nich poznałam. ;) Ale....
Tęsknię za starą, niemodnie papierową rzeczywistością. Tylko jakoś nie umiem się z tej cyfrowej wylogować...





Jak pomyślę wstecz to kiedyś też strasznie dużo pisałam. A teraz najczęściej ręcznie piszę jak zostawiam podpis jak odbieram paczkę od listonosza...
OdpowiedzUsuńRozumiem, rozumiem... ja jeszcze 10 lat temu pisałam pamiętnik, był lepszy niż blog, bo mogłam pisać o WSZYSTKIM i WSZYSTKICH. A na blogu nie obsmarujesz kogo chcesz z imienia i nazwiska:))))
OdpowiedzUsuńmi brakuje weny, ale blog i tak ma być dla mnie, więc aby kronikować i do przodu
OdpowiedzUsuńjakbyś chciała napisać list, to do mnie można :)
OdpowiedzUsuń