Wczoraj po prawie 3 tygodniach w domu wyszłam. Do ludzi. W miejsce publiczne. Bez brzucha, bez dziecka, bez męża. Dziko jakoś.
No ale dziecko szałowo poubierane to i mama musi wyglądać. To kupiłam sobie niebieską spódniczkę mini bombkę i trzy bluzki - jedną w kolorze fuksji z koronkowymi długimi rękawami i dekoltem, drugą również w kolorze fuksji z dekoltem odsłaniającym ramiona i trzecią z rękawem trzy czwarte w czarno-białe pasy, z głębokim dekoltem :P Lubię sklepy Moodo, kiedyś weszłam i stwierdziłam, że badziewie, ale jak się przyjrzeć, można znaleźć bardzo ciekawe ciuszki za niezbyt wygórowaną cenę.
I ciekawa rozmowa z panią ze sklepu dziecięcego apropos smoczka Canpolu dla dzieci z niską wagą urodzeniową. Mówię pani, że jedzie gumą niemiłosiernie i ja też bym takim smoczkiem pluła na odległość, a ta mi wmawia, że za długo wyparzałam i dlatego śmierdzi, bo te smoczki nie mają prawa śmierdzieć BO przecież są silikonowe i w ogóle super. Aż żałowałam, że nie wzięłam śmierdziela ze sobą...
Jutro kończymy trzy tygodnie. Ale to przeleciało!





leci ten czas leci:)
OdpowiedzUsuńUwielbiam fuksje i wszystkie inne tego typu kolory z rodziny koloru eozyna :) Ta Twoja córcia jest taka słodziutka i do schrupania :*
OdpowiedzUsuńZa chwilkę będzie pełny miesiąc :) Szybko płynie czas przy dzieciątku :)
OdpowiedzUsuńo siebie trzeba też dbać i nie zapominać o swoich potrzebach i przyjemnościach.
OdpowiedzUsuńczas leci za szybko !
OdpowiedzUsuńa musisz małej smoczka dawać? po co? nie boisz się, że nauczy się innej techniki ssania? my jakoś trwamy bez butelek i bez smoczków i jakoś się udaje :)
OdpowiedzUsuń