Click Me Click Me Click Me Click Me Click Me

wtorek, 27 marca 2012

Mamy sześć tygodni!

A żeby temu wydarzeniu nadać odpowiednią dramaturgię, Tosia zaczęła płakać prawdziwymi łzami :D Teraz już matka nie przejdzie do porządku dziennego nad "eheee", "łeee" czy "ŁAAA", widząc zapuchnięte oczęta i łzy płynące z nieszczęśliwych oczu ;)

12 komentarzy:

  1. nie da się łzy olać, a przynajmniej ja nie umiem i zawsze tule i ukochuję beksę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. cóż takie zły są szczere i ni huhu się nie da przejść obojętnie ;-)
    Rośnij maleńka rośnij :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przesliczna i przesmieszna jest Twoja mala:) sama radosc

    OdpowiedzUsuń
  4. oh ah jaka urocza!!!! noworodki maja niepowtarzalne spojrzenia :-) a co do łez to to rzecz jasna tylko tak piszesz bo przeciez wszystkie wiemy ze postawilas na dziadostwo :-D

    OdpowiedzUsuń
  5. rośnie, rośnie, pięknie, jak na drożdżach :)

    OdpowiedzUsuń
  6. już 6 tygodni ;O jak to? kiedy? ehhh ten czas nieubłagany

    OdpowiedzUsuń
  7. jakie śliczne ma spojrzenie :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tosia na wszystkich fotkach ma takie skupione miny, widać, że intelektualistka rośnie :)
    I to jaka ładna intelektualistka! Niebezpieczne połączenie :)
    A co do łezek to mój bobas płakał prawie od razu i to co najmocniej testowało matczyne mocne nerwy to mokre od łez uszy ;)

    OdpowiedzUsuń