A żeby temu wydarzeniu nadać odpowiednią dramaturgię, Tosia zaczęła płakać prawdziwymi łzami :D Teraz już matka nie przejdzie do porządku dziennego nad "eheee", "łeee" czy "ŁAAA", widząc zapuchnięte oczęta i łzy płynące z nieszczęśliwych oczu ;)
oh ah jaka urocza!!!! noworodki maja niepowtarzalne spojrzenia :-) a co do łez to to rzecz jasna tylko tak piszesz bo przeciez wszystkie wiemy ze postawilas na dziadostwo :-D
Tosia na wszystkich fotkach ma takie skupione miny, widać, że intelektualistka rośnie :) I to jaka ładna intelektualistka! Niebezpieczne połączenie :) A co do łezek to mój bobas płakał prawie od razu i to co najmocniej testowało matczyne mocne nerwy to mokre od łez uszy ;)
nie da się łzy olać, a przynajmniej ja nie umiem i zawsze tule i ukochuję beksę :)
OdpowiedzUsuńcóż takie zły są szczere i ni huhu się nie da przejść obojętnie ;-)
OdpowiedzUsuńRośnij maleńka rośnij :-)
Jest cudna:)
OdpowiedzUsuńSłodka Tosia jest!!!!
OdpowiedzUsuńPrzesliczna i przesmieszna jest Twoja mala:) sama radosc
OdpowiedzUsuńJaka elegancka :)
OdpowiedzUsuńoh ah jaka urocza!!!! noworodki maja niepowtarzalne spojrzenia :-) a co do łez to to rzecz jasna tylko tak piszesz bo przeciez wszystkie wiemy ze postawilas na dziadostwo :-D
OdpowiedzUsuńrośnie, rośnie, pięknie, jak na drożdżach :)
OdpowiedzUsuńPięknisia :)
OdpowiedzUsuńjuż 6 tygodni ;O jak to? kiedy? ehhh ten czas nieubłagany
OdpowiedzUsuńjakie śliczne ma spojrzenie :-)
OdpowiedzUsuńTosia na wszystkich fotkach ma takie skupione miny, widać, że intelektualistka rośnie :)
OdpowiedzUsuńI to jaka ładna intelektualistka! Niebezpieczne połączenie :)
A co do łezek to mój bobas płakał prawie od razu i to co najmocniej testowało matczyne mocne nerwy to mokre od łez uszy ;)