Click Me Click Me Click Me Click Me Click Me

czwartek, 8 marca 2012

Palenie gorsetów czyli niech żyją staniki bez drutów!

Dziś dzień pod znakiem ulgi.

Młoda zaakceptowała ten smoczek Lovi w pełni. I moje odciągnięte mleko podane z butelki przez męża jak wyszłam z domu, też wciągnęła. Czyli mogę od czasu do czasu wyjść z domu ;)

Ginekolog ściągnął mi resztę szwów. Bosko! Chociaż ściąganie szwów kurewsko boli, brrr. 

Kupiłam dwa staniki do karmienia bez fiszbin. Uff jak dobrze, nic nie ciśnie, miękko i wygodnie achh... Rozumiem te feministki, co gorsety paliły. Na szczęście mam na tyle skromny biust że mogę sobie pozwolić na bezdrutowość. Ja wyznaję zasadę, jak z drutami, to do kompletu push up. Nie lubię miękkich staników z drutem. Howgh. 

Apropos feministek, jeszcze zdążę wszystkim babkom życzenia złożyć:

Życzę Wam, żebyście zawsze czuły się kobieco, umiały swoją kobiecość pokazać i wyrazić, byście otaczały się wspierającym babińcem i żeby was fiszbiny nie cisnęły ;) 


PS. Moja biblioteczka wzbogaciła się o kilka książek: Twoje kompetentne dziecko. Dlaczego powinniśmy traktować dzieci poważniej?, "Nie" z miłości, Polityka karmienia piersią i Kiedy dziecko płacze. Jak uspokoić dziecko identyfikując przyczyny jego niezadowolenia. Zaczęłam od tej ostatniej, dość ciekawa pozycja. Bez atrakcji i rad typu "niech się wyryczy". 

6 komentarzy:

  1. czekamy na rady! ( z tej ostatniej ksiazki!)

    OdpowiedzUsuń
  2. mam podobne zdanie co do stanikow :)

    OdpowiedzUsuń
  3. a ja lubię miękkie z drutami, niestety na rozmiar 65 ciężko dostać taki model.

    OdpowiedzUsuń
  4. do karmienia mam miękkie z drutem, ale nie darzę ich sympatią. Również czekam na ciekawe rady z książek :)

    OdpowiedzUsuń
  5. dla mnie miękkie z drutem to podstawa, bez druta cyc może być wszędzie ;)

    OdpowiedzUsuń