..czyli oto jak wygląda moje dziecię bez trzygodzinnego spaceru:
Dostajemy na głowę, młoda 24/7 chce być przy cycu a odstawiona od niego wygląda właśnie tak, jak na zdjęciu obok. No a że ja muszę jeść i potrzeby fizjologiczne swoje załatwiać, to widok ten jest dziś częsty.
Gdzie jest ta wiosna co niby przyszła, ja się pytam? Oddajcie mi słońce i moje grzeczne dziecko :D






My wyszliśmy w deszcz, bo jak nie wywietrzę go to jest jakiś "lewy" ;)
OdpowiedzUsuńTosia! Uśmiechaj się więcej do mamy!
Ja obstawiam, że maczał w tym palce jakiś anonim:D
OdpowiedzUsuńŚmiem twierdzić, że nawet z miną płaczliwą Tosia wymiata:D
Wiekiem co czujesz. My najbardziej cierpiałyśmy jak było -20 i nie mogłyśmy wychodzić. Teraz już nie jest tak źle i czas w domu też jest fajny :D
OdpowiedzUsuńMiało być "wiem" na początku
OdpowiedzUsuńHehe, mam dzisiaj dokładnie to samo :-))) Niestety muszę Alę dokarmiać czasem butelką a Ona dzisiaj na widok butelki podnosiła taki wrzask, że uszy mi więdły... Tak więc cały dzień Ala spędziła z cycem, nawet pustym a czasem po godzinie płaczu udało Jej się wypić całe 30 mililitrów z butelki :D Na szczęście od 22-giej już śpi więc mogę trochę pobuszować po blogach w ramach psychicznego odpoczynku :-)))
OdpowiedzUsuńCałuski dla Was :*
Nadya