Wczoraj byliśmy na szczepieniu, meningokoki. Przy okazji dowiedziałam się, że niemieckie szczepienia różnią się na przykład tym od polskich, że tu Priorixem szczepi się dwa razy, raz po roku, a drugi raz koło 16 miesiąca. Więc został nam jeszcze jeden Infanrix, jeden Priorix i ospa. I spooookój na kilka lat!
Szczepienie samo w sobie oczywiście przepłakane, bo nadal nie lubimy lekarzy. ;) Potem z nadmiaru wrażeń spała 4 godziny, co poskutkowało spaniem nocnym o północy dopiero... Noc bardzo niespokojna. Ale bez gorączki ani żadnych innych przygód, więc zaliczam szczepienie do udanych. ;)
Dostaliśmy też w końcu niemiecką książeczkę zdrowia i książeczkę szczepień, mamy żółte papiery :P (bo obie mają żółte okładki).
A dziś rano Tosia pokazała paluszkiem na moje usta i powiedziała 'dazia', czyli buzia :) I już bardzo wyraźnie mówi 'chcę'. Rano mówi zawsze 'chcę cisiuś', ale tylko rano, w ciągu dnia raczej się bez słowa rzuca na wyżej wymienionego ;)






dazia :) ślicznie to wymyśliła :)
OdpowiedzUsuńTosia mówi! Wow!
OdpowiedzUsuńBułka głównie "Da to" i parę pomniejszych. Chyba też muszę zapisać bo zapomnę przepadnie.
95% jej gadania to jest dadadadadadadada dzidzizizizizizizi aaaaaa ;) Czasem czymś błyśnie ;)Ja zapisuję, będzie pamiątka ;)
UsuńZapraszam na konkurs !!!!
OdpowiedzUsuńhttp://kasiulekkochany.blogspot.com/2013/04/konkurs.html
Wiesz, ja zawsze jestem w szoku jak piszesz, ile Tosia juz mówi :) To jednak prawda, ze dziewczyny mówią szybciej od chłopaków :)
OdpowiedzUsuńale z niej księżniczka :D i jeszcze jak pięknie mówi :D
OdpowiedzUsuńCiocia pęka z dumy :D