Wiosno przyłaź bo Tosi kurtka zimowa już jest za ciasna!
Wirus z buzi zaczyna odpuszczać, za to uczuliły małą pieluchy Pampers Easy Ups lub zasypka babydream, pupa wiśniowa :( Od wczoraj inne pieluchy i zasypka i o niebo lepiej jest..
Katar mi zamula mózg więc weny na pisanie brak...
Tosia na hasło 'spacer' leci po kurtkę do garderoby i z bucikami idzie pod drzwi.
Zważyć jej nie idzie bo wyniki różnią się nawet o kilogram, taka jest ruchliwa. Wczoraj mi pokazało 8500 co znaczyło że schudła, dziś 9500, co by znaczyło, że jednak przybrała. Może prawda leży pośrodku?
Znowu ma fazę na musy owocowe w torebeczkach. No i bułki to podstawa diety.
Wierzyć mi się nie chce, że za parę dni będzie już miała czternaście miesięcy...
A przy okazji mojego katar Tosia nauczyła się udawać, że dmucha nos w chusteczkę (sapie w nią noskiem) i mówi 'a ciu' (apsik) jak psikam ;)
A przy okazji mojego katar Tosia nauczyła się udawać, że dmucha nos w chusteczkę (sapie w nią noskiem) i mówi 'a ciu' (apsik) jak psikam ;)





Ja zawsze ważę o tej samej porze - raz w tygodniu, rano, na czczo i bez ubrań - wyniki są wtedy wiarygodne.
OdpowiedzUsuńU nas bułki też rządzą :)
OdpowiedzUsuńzdecydowanie waży się rano przed śniadankiem i bez pieluchy :D
OdpowiedzUsuńMusy w torebkach? a co to za cuda?
OdpowiedzUsuńpisałam już kiedyś o tym tu http://wyczekana.blogspot.de/2012/10/sposob-na-zabkujacego-niejadka.html ;D
Usuń