Click Me Click Me Click Me Click Me Click Me

czwartek, 4 kwietnia 2013

Złapał katar czarownicę..

Ble. Nienawidzę kataru. Wczoraj mnie za nos chwycił i ani myśli odpuszczać.

Wiosno przyłaź bo Tosi kurtka zimowa już jest za ciasna!

Wirus z buzi zaczyna odpuszczać, za to uczuliły małą pieluchy Pampers Easy Ups lub zasypka babydream, pupa wiśniowa :( Od wczoraj inne pieluchy i zasypka i o niebo lepiej jest..

Katar mi zamula mózg więc weny na pisanie brak...

Tosia na hasło 'spacer' leci po kurtkę do garderoby i z bucikami idzie pod drzwi. 

Zważyć jej nie idzie bo wyniki różnią się nawet o kilogram, taka jest ruchliwa. Wczoraj mi pokazało 8500 co znaczyło że schudła, dziś 9500, co by znaczyło, że jednak przybrała. Może prawda leży pośrodku?

Znowu ma fazę na musy owocowe w torebeczkach. No i bułki to podstawa diety. 

Wierzyć mi się nie chce, że za parę dni będzie już miała czternaście miesięcy...

A przy okazji mojego katar Tosia nauczyła się udawać, że dmucha nos w chusteczkę (sapie w nią noskiem) i mówi 'a ciu' (apsik) jak psikam ;) 

5 komentarzy:

  1. Ja zawsze ważę o tej samej porze - raz w tygodniu, rano, na czczo i bez ubrań - wyniki są wtedy wiarygodne.

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas bułki też rządzą :)

    OdpowiedzUsuń
  3. zdecydowanie waży się rano przed śniadankiem i bez pieluchy :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Musy w torebkach? a co to za cuda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pisałam już kiedyś o tym tu http://wyczekana.blogspot.de/2012/10/sposob-na-zabkujacego-niejadka.html ;D

      Usuń