Click Me Click Me Click Me Click Me Click Me

sobota, 20 kwietnia 2013

Plan dnia


Rano kotłujemy się po łóżku, to znaczy Tonia kotłuje a ja niemrawo usiłuję się wybudzić. Rzuca się na mnie, przynosi misia do karmienia - tak tak, misie też karmię piersią, taka ze mnie matka polka ;p, książeczki do oglądania, przytula się i gaaaaaada. Najczęściej mówi po swojemu jakieś trutututu tirlititi dzidzi baaa. A czasem zaskoczy coś w tej małej główce, i jak dziś, po nakarmieniu misia dziecko rzuca się na mnie (na pierś w zasadzie) z okrzykiem 'CE CISIŚ!'

Rytułał poranny jest stały, więc po wstaniu mała za rękę prowadzi mnie do łazienki, a potem jest kuchnia i śniadanie.


Są różne scenariusze dnia. W takie dni jak wczoraj, jęcząca Tosia przykleja się do mnie jak mały kangurek. Więc cała robota leży odłogiem, pranie kisi się w pralce, obiadu brak, a my się przytulamy cały dzień, nawet spacer odbywa się na rękach. W takie dni jak dziś sprzątamy, bawimy się, tańczymy i śpiewamy, drugie pranie w toku a pierwsze już się suszy. Na spacerze zaliczone dwa place zabaw i spory kawałek pieszo. A po spacerze drzemka w trzy minuty.

Drzemki są najczęściej ostatnio 2-3 godzinne, po spacerze mała pada jak mucha.

A wieczorem wraca mąż i albo jest kąpiel i zabawa albo jedziemy po zakupy i jest dzień brudasa wtedy ;D

A jak już Tonia zaśnie to matka idzie do wanny się pomoczyć i poczytać... Od dwóch dni na tapecie jest, a jakże, książka '50 twarzy Greya'. Jak skończę, to wam napiszę, co myślę.

4 komentarze:

  1. uwielbiam takie dni kiedy nic nie robię tylko cały dzień się przytulamy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. oj my mamy zdecydowanie dni przytulasów :)

    OdpowiedzUsuń
  3. moja mama zawsze czytała w wannie... teraz dopiero rozumiem dlaczego ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. fajnie :) nas tez sa turlanki łóżkowe :)

    OdpowiedzUsuń