Click Me Click Me Click Me Click Me Click Me

środa, 28 grudnia 2011

Mission completed

... mam klapki pod prysznic, mogę rodzić :P Dzisiaj kupiliśmy te nieszczęsne klapki (różowe, hahahah) no i torbę. I już mam szpitalny komplet. Zapakować, postawić w pokoju i czekać.

Wieści z frontu takie:

Braxtony coraz upierdliwsze. Brzuch przyjmuje dzikie kształty jak młoda się usiłuje coś poruszać. Bo już miejsca to wiele nie ma na akrobatykę. Podłączyli mnie do holtera EKG, którego (ups) miałam zrobić jakieś półtora miesiąca temu, a dopiero teraz się zebrałam. Zastanawiam się jak do jasnej anielki spać w tym okablowaniu?

Dzisiaj robię morfologię przed wizytą u doktorka. Ciekawe jak się ma moja hemoglobina. A doktorka zobaczę jutro. I małą też. Umieram z ciekawości ile waży. Bo ja w te święta poszalałam i poszło mi w tyłek 1,5 kg :P I dobrze, niech idzie. Jeszcze ze dwa kilo mogłabym przytyć. Kto odda?

8 komentarzy:

  1. Mogę Ci wysłać nawet 3 kg - decyduj się szybko bo tracę na wadze expresowo przez chore dziecko. Przeszczep tłuszczyku w dowolne miejsce gratis :) Tłuszczyk świeżutki, zdrowiutki, wyhodowany gdzieś w sierpniu - nic tylko brać, kochana Pani! :D
    Trzymaj się zdrowo. Klapki to podstawa :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam oglądać filmiki na youtubie z brzuchami, które przyjmują dziwne kształty. Ty masz to teraz na żywo. Pewnie jest zabawne o ile nie jest bolesne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie jak wystawi jakąś kończynę, wtedy się taka mała górka robi twarda w tym miejscu :)

    Uprzedzam że akcja Kilogramy jest charytatywna, oddajecie tłuszczyk dobrowolnie i za darmo ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. NATYCHMIAST!!! Bierz moje 3 kg!!! A może Ci dopłacę...? Jak badania?

    OdpowiedzUsuń
  5. Są klapki, to podstawa ;). Teraz reszta nie może się nie udać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. No jak klapki to tylko różowe;)
    Nam usg pokazało, że Julo miał ważyć około 4 kilogramów a przyszedł na świat z wagą 3.100 no i zrzucił małe co nieco w szpitalu. Ostatecznie wyszliśmy z 2.800 maluszkiem:)
    Trzymamy kciuki za Was:)

    OdpowiedzUsuń
  7. No i my z Antosiem też kciukasy trzymamy, a mały to bardzo, bardzo mocno :)

    OdpowiedzUsuń