Click Me Click Me Click Me Click Me Click Me

poniedziałek, 19 grudnia 2011

Ciężarówka w trasie

Od początku ciąży wiele razy kursowałam na trasie Lublin-Poznań i z powrotem. Jeszcze nie wiedziałam że jestem w ciąży a już zrobiłam 1000km w dwa dni ;) Większość kursów pociągiem. Dziś właśnie po raz kolejny i już ostatni w stanie "błogosławionym" jechałam pociągiem.

480 kilometrów. Sześć godzin w pociągu. Pierwsza klasa bo w drugiej umarłabym na ciasnotę i duchotę. I choć z punktu widzenia mobilności pociąg jest super bo w każdej chwili można wstać z siedzenia i połazić po wagonie żeby rozprostować nogi i skopane żebra, to jest kompletną katastrofą sanitarną. Nie idzie wstrzymywać siku przez sześć godzin, nie idzie nie pić przez sześć godzin, a tak zwane szumnie "WC" w pociągu, nawet w pierwszej klasie to po prostu porażka. Więc zaopatrzona w chusteczki nawilżane do rąk i osobno w chusteczki Lactacyd kilka wizyt w tym wspaniałym przybytku zaliczyłam. Okropieństwo.

Za to za Warszawą mój przedział kompletnie opustoszał, więc rozłożyłam fotel, wyciągnęłam nogi na drugim i można było jechać kulturalnie i wygodnie :).

I zauważyłam, że o ile w sklepowych kolejkach mój brzuch jest przezroczysty zupełnie, nawet w kasach "uprzywilejowanych", o tyle w sytuacjach pociągowo-dworcowych ciężarna budzi natychmiast opiekuńcze instynkty we współpasażerach ;) Pewien pan dziś nie pozwolił mi nawet walizki na kółkach ciągnąć za sobą po peronie bo to przecież ciężko ;)

Młoda nadal mi rozpycha miednicę, czasem naprawdę ciężko się siedzi bo mam wrażenie, że jej przyduszam rączki czy coś ;) Obniżenia brzucha nie widzę póki co, więc może po prostu córa rooooooooooooośnie :)

Jutro KTG, proszę o kciuki żeby żadnych wielkich gór i dolin nie było na zapisie czynności skurczowej :)

4 komentarze:

  1. A to normalne ludzie stojący w kolejkach mają klapki na oczach aby szybciej, babcie wpychają Ci wózki w tyłek i przyklejają swoje zakupy do Twoich - no nie tylko babcie :) Kolejka pierwszeństwa dla wózków jest zazwyczaj nie aktywna albo gdy aktywna ludzie z kolejki widząc wózek gwałtownie wciskają nosy w kołnierze i udają głupich.

    OdpowiedzUsuń
  2. O rzekomym uprzywilejowaniu ciężarnych w sklepach i urzędach to jeszcze napiszę posta.. ostatnio w poznańskiej IKEI stanęłam w kasie dla uprzywilejowanych to jest ciężarnych i niepełnosprawnych i byłam jedyną uprzywilejowaną. Przede mną cztery osoby. Ja na końcu kolejki. Kasjerka widziała, że stoję, widziała, że jestem w ciąży, i nic. Powiedziałam na głos do ojca, że jak to jest kasa uprzywilejowana to ja jestem święta turecka. Jakaś pani przede mną się zreflektowała i chciała mnie wpuścić, dla reszty, w tym kasjerki, nadal byłam przezroczysta. Powiedziałam pani, że jedna osoba z dwoma świecznikami nie robi mi różnicy ale dziękuję. Postaliśmy sobie, duszno było, świat mi wirował, ot i taka to uprzywilejowana kasa była właśnie...

    OdpowiedzUsuń
  3. OMG!!! Podziwiam Cię za sikanie w PKP :) Ja mam ogólnie paranoję z sikaniem w innych kibelkach niż własny. KTG na pewno Ci ukaże wykres nizinny, trzymam kciuki!
    Dostałam kiedyś szału w Tesco - byłam w 8 mc i z rozszalałą 2 - latką. W Tesco była promocja na doradę i strasznie mi się chciało zrobić pieczoną doradę w soli więc pojechałam - oczywiście dorady nie dostałam, kupiłam jakieś duperele i idę do kasy dla uprzywilejowanych ze swoją dziatwą, małą wyje, ja ciągnę brzuchol, a tam kolejka na 10 osób ale żadna nie wygląda na osobę specjalnej troski - bezczelnie pytałam każdego, co go stawia wyżej w hierarchii w kolejce do tej kasy niż mnie. 3 osoby mnie przepuściły, a reszta napyskowała...

    OdpowiedzUsuń
  4. A wiesz co ja w IKEA po prostu szłam na przód kolejki i stawałam przed pierwszą "nieuprzywilejowaną" osobą a co :P

    OdpowiedzUsuń