Click Me Click Me Click Me Click Me Click Me

piątek, 16 grudnia 2011

Ręka w pachwinie, noga pod żebrem...

... czyli jak córka zapewnia mi trening bezsennych nocy.

Od wczoraj, kiedy to moje dziecię postanowiło znów ułożyć się głową na dół, mam trening przeddzieciowy. Czyli pół nocy bez snu... z okazji poszturchiwań w żebra. Nieważne, czy na lewym boku, na prawym czy na środkowym. Żebra moje a pod nimi wątroba, trzustka i inne organy, przeżywały intensywny masaż wewnętrzny. A teraz właśnie mam rękę córki w pachwinie i nie mogę siedzieć bo mnie uwiera :P Więc piszę na stojąco :D

No i znów mamy akcję "raz, dwa, trzy, kop w pęcherz i kto szybciej do łazienki". Komiczny to widok: zrywająca się z krzesła ciężarna, zgięta w pół biegnie do łazienki ściskając nóżki. Intensywny trening mięśni Kegla czy jak tam się one nazywają :D

Kończymy 33 tydzień. W poniedziałek mamy pierwsze KTG! Braxtony-Hicksy mam coraz częściej, choć niebolesne. Ciekawe jak się ma moja szyjka. Ale o tym to się dowiem 29. grudnia na wizycie. Ja coś tak czuję że urodzę w połowie stycznia. To już tak niedługo!!!

6 komentarzy:

  1. To sikanie prawie że poza kontrolą jest nawet zabawne :) Kiedyś liczyłam, ile razy w ciągu dobry tak biegam, sprawdzałam dystans z danego miejsca do łazienki np. z łóżka, spod lodówki, spod balkonu, z pokoju córki i liczyłam. Najlepszy wynik to 33 razy i 742 m w moim domu przez 24 h - miewałam bezsenne noce i wymyślałam głupoty :D
    Mam nadzieję, że Twoja szyjka ma się dobrze, moja mnie doprowadzała do szału skracając się krytycznie 2 msc przed terminem - ostatecznie miałam cesarkę w 36 tc. Pozdrawiam wszystkie trzy - Ciebie, Córkę i szyjkę, bądźcie grzeczne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiałam KTG:D
    Teraz tulę się do Jula i słucham Jego serducha:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Zazdroszczę, że macie tak blisko do końca :) cudnie rozpoczniecie nowy rok, a ja będę jeszcze czekać na to skakanie po pęcherzu!

    OdpowiedzUsuń
  4. Będzie Ci tego brakowało zobaczysz :* Ja w nocy wstawałam pod koniec co godzine na siusiu :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak, pęcherz w ciąży to zadziwiająco mała rzecz, a jeszcze kopana to wyjątkowo nie wytrzymała rzecz, a jak jeszcze pić się chce w nocy to dopiero ciekawa noc się robi ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam Cię za tą bezpośredniość :D Ale jak wiadomo licho złego nie ruszy to zanim ona się tam wyprowadzi to mnie pierwszą wykończy :P

    OdpowiedzUsuń